Reklama

Jan Maciejewski: W końcu niesiemy ogień

To prawda, świat nie jest czarno–biały. Jest płomienno–nocny, świetlisto–mroczny.

Publikacja: 12.12.2025 14:10

Jan Maciejewski: W końcu niesiemy ogień

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Powinna zawierać maksymalnie pięć, sześć zdań. I najlepiej, żeby nie były złożone. Złożona może być tylko ona – kartka, na której je sobie wypiszemy, po czym wsuniemy ją dyskretnie do kieszeni albo pod rękaw. Jak każdą ściągę.

To powinien być jeden z żelaznych elementów przygotowań do każdych świąt i innych rodzinnych spotkań. Sporządzenie listy zdań – białych flag. Podręcznych sformułowań kończących w odpowiednim momencie dyskusję rozgrzewającą co najmniej dwie siedzące przy wigilijnym stole osoby. Zestaw ten każdy musi skompletować samodzielnie; jak trenerzy ustalają taktykę i skład przed meczem – pod przeciwnika. U niektórych nie może zabraknąć więc „grunt, że się kochają”, kto inny nie powinien ruszać się z domu bez „każdy polityk – taki sam złodziej”, ewentualnie to samo, tylko w wersji heroicznej: „nie dajmy im się podzielić!”. Ale jest też joker, którym można zagrać zawsze i wszędzie: „świat nie jest czarno–biały”.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama