Reklama

„Unmatched Wiedźmin: Stal i Srebro”: Geralt jak żywy

Wiedźmińska odsłona serii „Unmatched” nie wprowadza rewolucji, ale i tak daje wyjątkowe doświadczenie płynące z rozgrywki.

Publikacja: 12.12.2025 15:20

„Unmatched Wiedźmin: Stal i Srebro”: Geralt jak żywy

Foto: mat.pras.

O serii „Unmatched” miałam już okazję pisać w dziale „Bez prądu”. Wtedy sprawa dotyczyła Szekspira i jego aktorów, ale i tak wszystko sprowadzało się do epickich pojedynków toczonych przez dwójkę graczy, gdzie historyczny sztafaż dawał okazję do wykorzystywania zdolności kart, odpalania specjalnych umiejętności oraz do namysłu nad taktycznymi ruchami na planszy. Teraz „Unmatched” zaprasza nas do uniwersum bliskiego sercu, stwierdzę bez kozery, każdego Polaka. Ten nasz skarb narodowy to oczywiście „Wiedźmin”. Wspaniałe książki, świetne gry komputerowe i ten serial od Netflixa, który okazał się tak koszmarnym bublem, że do tej pory fani wzdrygają się na samą myśl o nim. Ach, z jakim rozrzewnieniem wspomina się teraz wersję z Michałem Żebrowskim… Na szczęście gry bez prądu trzymają poziom, więc bez obaw można sięgnąć po figurki i ponownie wcielić się w swoje ulubione postacie.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama