Reklama

Irena Lasota: Liczę, że ukraińskie drony zaatakują paradę zwycięstwa w Moskwie

Jest oczywiste, że wspieranie opozycji białoruskiej, właśnie teraz, służy osłabianiu Rosji.
Irena Lasota: Liczę, że ukraińskie drony zaatakują paradę zwycięstwa w Moskwie

Foto: REUTERS/Maxim Shemetov

Jeden z prekursorów surrealizmu Alfred Jarry przedstawiał 130 lat temu swoją sztukę „Król Ubu”, mówiąc, że dzieje się ona w Polsce, czyli nigdzie. Gdyby nie Rusłan Szoszyn piszący w „Rzeczpospolitej” o Białorusi (patrz m.in. jego świetny wywiad ze Swiatłaną Cichanouską „Jesteśmy otwarci na dialog z reżimem”, 2–4 maja 2025 r.) czy „Gazeta Wyborcza” upominająca się o Andrzeja Poczobuta, Białoruś byłaby w świadomości przeciętnego Polaka czy Amerykanina – nigdzie. Tymczasem jest nie tylko bardzo ciekawym politycznie krajem, ale leży na przecięciu dróg między Wschodem i Zachodem, między dziczą i cywilizacją. Od jej przyszłości zależą losy Polski i Europy. Oczywiście, Ukraina, wojna, negocjacje są dużo bardziej istotne, co nie obniża jednak wagi Białorusi.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Wartość sentymentalna”: Z rodziną im nie do twarzy
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Plus Minus
„F1: Film” z Bradem Pittem jako przejaw desperacji Apple Studios. Czy to hit?
Plus Minus
„Grzesznicy”: Wszystkie strachy amerykańskiego Południa
Plus Minus
„Jedna bitwa po drugiej”. DiCaprio jako nowy Big Lebowski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama