Reklama

Bogusław Chrabota: Zabawa Donalda Trumpa ołowianymi żołnierzykami

Polityka 47. prezydenta USA nie ma reguł. Wszystko zależy od humoru, pogody, pomysłu, który przychodzi rano przy goleniu. I presji otoczenia.
Bogusław Chrabota: Zabawa Donalda Trumpa ołowianymi żołnierzykami

Foto: REUTERS/Evelyn Hockstein

Coraz więcej otrzymujemy dowodów na rezygnację trumpowej Ameryki ze swojej strategicznej przewagi. Władimir Putin bezceremonialnie bombarduje centra ukraińskich miast, specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff po raz kolejny wraca z Moskwy z mglistymi obietnicami. Dla Białego Domu liczy się przede wszystkim umowa „surowcowa”, choć i o niej ostatnio jakby ciszej. Gdy do tego dodać jeszcze kolejne bombardowania przez izraelską armię palestyńskiej Gazy, można mieć wrażenie, że Donaldowi Trumpowi znudziły się sprawy wojny i pokoju, ludzkiego życia i śmierci. Co prawda, zdarza się mu jeszcze nawiązywać do tematu niepotrzebnie ginących ludzi w tej „wywołanej przez Bidena wojnie”, ale trudno nie nabyć przekonania, że przywódca Zachodu zachowuje się jak dzieciak, którego przestały obchodzić rozstawione na dywanie armie ołowianych żołnierzyków, bo oto wyszło słońce i… czas pójść na rower.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama