Wydaje mi się, że celem pytania ukrytego w tytule jest poznanie, czy proces emancypacji kobiet zarówno w życiu publicznym, jak i politycznym w Europie został już w pełni zrealizowany. Innymi słowy, czy możemy uznać, że w polityce nie ma już tematów tradycyjnie kojarzonych z kobietami, takich jak polityka rodzinna czy aborcja?
Z drugiej strony w Europie obserwujemy kobiety-polityków, takie jak Giorgia Meloni czy Marine Le Pen, będące charyzmatycznymi liderkami i zajmujące czołowe stanowiska w krajobrazie politycznym historycznie zdominowanym przez mężczyzn. Czy zatem można stwierdzić, że fakt urodzenia się kobietą nie jest w życiu zawodowym ani przeszkodą, ani zaletą?