Reklama

Spór o Biełsat – czy rząd macha ręką na to, co się dzieje na Białorusi?

Ważą się losy Biełsatu. Obrońcy stacji, którą nowe polskie władze chciałyby odchudzić i wtopić w większą telewizyjną strukturę, ostrzegają, że Białorusini stracą najważniejsze niezależne źródło informacji, a Polska – narzędzie miękkiego oddziaływania na Wschodzie. W MSZ i TVP tłumaczą, że zmiany są konieczne, ale słychać o możliwym kompromisie.
Czy Biełsat (na zdjęciu studio tej stacji) będzie dzielił się czasem antenowym z innymi redakcjami:

Czy Biełsat (na zdjęciu studio tej stacji) będzie dzielił się czasem antenowym z innymi redakcjami: rosyjską i ukraińską? W zamyśle TVP chodzi m.in. o to, by Ukraińcom tłumaczyć „polski punkt widzenia”, a w przekazie do Rosjan „walczyć z propagandą Kremla”

Foto: BELSAT

W momencie pisania tego artykułu przestała działać belsat.eu – strona internetowa nadającej od 2007 r. z Polski jedynej niezależnej białoruskiej telewizji Biełsat TV, zakazanej przez reżimy Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki. Nie otwierała się też działająca przy stacji witryna popularnego za wschodnią granicą rosyjskojęzycznego programu Vot-tak.tv. Biała plama na ekranie nie była spowodowana działaniami hakerów ze Wschodu. To wir turbulencji politycznych w Polsce wciągnął stację po jesiennych wyborach parlamentarnych. Kilkusetosobowa załoga Biełsatu, której lwią część stanowią białoruscy dziennikarze (uznawani w ojczyźnie za ekstremistów i terrorystów), nie wie, czy i w jakiej formie stacja przetrwa.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama