4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Chodzi o zorganizowanie przestrzeni, o zbudowanie czegoś wokół historii i napięcia, które odczuwa wizytujący to miejsce turysta. Dopóki jednak nie zmienimy podejścia, same przekonania i poszanowanie dla zabytków nie wystarczą. Na zdjęciu: Turyści w rejonie Kasprowego Wierchu
Plus Minus: Jak powinna wyglądać turystyka kulturowa w polskim wydaniu? Aktualnie za jej wizytówkę uznaje się Kraków, którego mieszkańcy żyją konfliktem toczonym z turystami i przychylnymi im władzami miasta.
Kraków niestety jest papierkiem lakmusowym wszystkich błędów, jakie popełniliśmy w temacie turystyki kulturowej ostatnich 30 lat. W tym czasie, w wyniku postępującej gentryfikacji i wyludnienia centrum, a także faworyzacji napływających zewsząd turystów, miasto utraciło swój dawny charakter. W historycznym centrum spotkać można tylko nielicznych, walczących o przetrwanie mieszkańców. Podczas jednego z kongresów samorządowych debatowaliśmy nad znaczeniem zabytków dla rozwoju turystyki m.in. z burmistrzem Bolesławca – miasta, będącego depozytariuszem jednej z najstarszych fabryk ceramiki, której marka należy obecnie do najbardziej rozpoznawalnych w świecie polskich produktów. Stwierdził on, że zabytki traktuje jako element przestrzeni publicznej, która nie tyle ma zachęcać turystów do masowego odwiedzania miasta, ile zatrzymać w nim mieszkańców i zapewniać im przestrzeń do życia. Mieszkańcy i turyści muszą koegzystować, a zabytki być dla każdego. Trzeba o tym pamiętać, by nie popełnić błędów europejskich mekk turystyki kulturowej – od Krakowa po Barcelonę czy Wenecję – które czynią z siebie nieraz teatr wyłącznie dla turystów, a przez to zatracają swój autentyzm.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Łukasz Warzecha: „Rozumiem, że pan marszałek wyłożył pieniądze z własnej kieszeni? Jestem doprawdy poruszony tak...
Każdy, kto przyczynia się do szerzenia niechęci czy nienawiści do Ukraińców, działa przeciwko Polsce.
Czeka nas wojna o sądownictwo, przy której spór o program SAFE wyda się dziecinną igraszką. A istniała droga do...
Wojny – jak dowodzi historia – niosą z sobą potencjał oczyszczenia.