Reklama

„Geniusz”: Recenzja przerwana śmiercią

Jerzy Stuhr był aktorem i reżyserem totalnym. Dzień przed śmiercią ukończył swą biografię i wysłał do wydawnictwa, a wcześniej, czując, że traci siły, postanowił w teatrze pożegnać się z aktorstwem i z widzami.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
„Geniusz”: Recenzja przerwana śmiercią

Foto: mat.pras.

Reklama
Reklama
Reklama

Komfort pisania recenzji do „Plusa Minusa” sprawia, że nie trzeba zamieniać się w „depeszowca” codziennej gazety i wysyłać tekst dosłownie kilka godzin po premierze. Można niektóre rzeczy bardziej przemyśleć, czasem sięgnąć do treści wystawianego utworu lub opowiadającej o nim literatury. Ale jest w tym pewna pułapka, by ten proces „celebry” nie trwał zbyt długo. Wpadłem w nią właśnie w przypadku sztuki „Geniusz” napisanej przez Tadeusza Słobodzianka, którą Jerzy Stuhr postanowił pożegnać się z widzami. Ponieważ spektakl Teatru Polonia grany był w kilkudniowych transzach, planowałem dokończyć tekst tuż przed kolejnym pokazem. Wieści, że rzecz cieszy się dużym powodzeniem, a reakcja widzów dodaje Stuhrowi masę pozytywnej energii, nastrajały optymistycznie. Hiobowe wieści, że ze względu na stan zdrowia aktor i reżyser w jednej osobie musi odwołać spektakl na czas wakacji, napłynęły już pod koniec czerwca. Teraz wiemy, że sztuka definitywnie zeszła z afisza.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama