Reklama

„Pogromcy duchów: Imperium lodu”: Duchy żywsze niż ludzie

„Imperium lodu” raczej nie rozpali widzów do czerwoności.
„Pogromcy duchów: Imperium lodu”, reż. Gil Kenan, dystr. UIP

„Pogromcy duchów: Imperium lodu”, reż. Gil Kenan, dystr. UIP

Foto: mat.pras.

Reklama

Liczący sobie 40 lat „Pogromcy duchów” uchodzą za wzór filmu rozrywkowego. Pomysłowego, zabawnego, efektownego, wciąż bawiącego publiczność podczas telewizyjnych powtórek. Być może należałoby go – niczym wzorzec kilograma – odlać w platynie i złożyć w Sèvres pod Paryżem. Dziwne jest jednak to, że tak trudno powtórzyć jego sukces.

W 2016 r. do kin trafił „Ghostbusters. Pogromcy duchów”, często nazywany kobiecą odsłoną serii. Zmiana płci nie podbiła widowni, a obraz uznano za nudnawy i nieśmieszny. Nieco lepsze opinie zebrał film „Pogromcy duchów. Dziedzictwo”, który z jednej strony stawiał na młodzieżowych bohaterów, z drugiej zaś przesycony był nostalgią. Nie wszystkim jednak odpowiadało, że akcję filmu przeniesiono z Nowego Jorku na głęboką prowincję.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama