Jeśli przyjąć, że polska polityka jest przede wszystkim produktem kultury spektaklu, możliwe, że wyścig na konwencje programowe w ostatnią sobotę wygrała Koalicja Obywatelska. Donald Tusk był żwawszy niż Jarosław Kaczyński (choć jak zwykle przesadnie drapieżny), wystąpienia jego ludzi krótsze i przynajmniej brzmiące konkretniej niż rozwlekłe mowy PiS-owskiego areopagu. 74-letni Kaczyński nadal mówi z głowy, podobnie jak 66-letni Tusk. Ale dramaturgia jego wystąpień i tembr jego głosu kojarzą się z urzędową nudą.