Autorzy tego, nie bójmy się tu wielkich słów, ideowego manifestu wydali właśnie książkę pod niepozostawiającym przestrzeni do niuansowania tytułem „Symetryści. Jak się pomaga autokratycznej władzy”, gdzie rozprawiają się z tymi, którzy jeszcze opierają się przed przywdzianiem munduru jednej z armii na politycznej wojnie polsko-polskiej. Osobiście marzyłabym, by ktoś zaliczył mnie do symetrystów, bo to naprawdę zacne i zróżnicowane grono, ale obawiam się, że jeśli ostatnio znaleźli się w nim nawet dziennikarze lewicującego OKO PRESS, to ja plasuję się gdzieś na granicy między skrajną prawicą a faszyzmem.