4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Irena Lasota
I znowu porządkuję swoje papiery, by wysłać kolejne kartony do Archiwum Hoovera w Kalifornii, gdzie już jest cała kolekcja skatalogowana pod moim imieniem i nazwiskiem. Nie można było logicznie rozdzielić ponad pół tony materiałów w kilkunastu językach datowanych od końca XIX wieku po początek XXI. Ciągle znajduję dokumenty, które pochowały się w zakamarkach, piwnicach czy zapomnianych pudełkach. A to liścik od Aleksandra Sołżenicyna dziękujący za polskie wydanie „Gułagu”, a to list Alfreda Tarskiego z 1946 roku o logice i filozofii w USA, a tu korespondencja z „podziemiem” w Polsce, pokwitowania sprzętu i pieniędzy z Gruzji czy z Węgier; a tu ponure dokumenty obrazujące demoralizację polskiej Fundacji IDEE. To wszystko warte jest przechowania w jednym z najlepszych archiwów na świecie, ale moje listy z kolonii w PRL – w latach 1951–1956 – pójdą na przemiał. Przedtem jednak zacytuję niektóre fragmenty z nich (w pisowni oryginalnej), po prostu dla zabawy w upale i wśród przelatujących przez Waszyngton huraganów.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Polityka odciąga od spraw naukowych, a zarazem ukierunkowuje charakter oraz zainteresowania i pasje na sprawy bł...
Chłopi napadający na szlachtę są, panowie znęcający się nad chłopami są, ale znajdziemy też wiele budujących prz...
Warto czytać Blooma i zalecane przez niego powieści: jestem pewien, że o erotyzmie i miłości możemy się bardzo w...
Przyda się umiejętność blefowania, choć ważna jest też cierpliwość.