Reklama

Jonas Vingegaard i Lance Armstrong. Więcej mocy, ten sam problem?

Styl, w jakim Jonas Vingegaard drugi raz z rzędu wygrał Tour de France, budzi podejrzenia i prowokuje pytania o to, czy kolarstwo nie wraca do mrocznych czasów dopingowego koszmaru.
Jonas Vingegaard i Lance Armstrong. Więcej mocy, ten sam problem?

Foto: Etienne GARNIER/POOL/AFP

Duńczyk zwyciężył tak, jak przed laty Lance Armstrong, czyli siedmiokrotny triumfator Wielkiej Pętli, wykreślony później z listy najlepszych za oszustwa dopingowe. Vingegaard największego rywala, Tadeja Pogačara, wyprzedził o 7 minut 29 sekund. Upokorzył go na dwóch najważniejszych i najtrudniejszych etapach: podczas jazdy indywidualnej na czas, gdzie na każdym kilometrze był szybszy o 4–5 sekund, a potem w alpejskiej batalii pod Courchevel, wyprzedzając Słoweńca o ponad 6 minut. W sporcie na najwyższym poziomie dawno nie było tak przekonującego, ale i budzącego wątpliwości zwycięstwa.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Plus Minus
„Karakum”: Wielbłąd dla początkujących
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Plus Minus
„Troll 2”: Tak się robi soft power!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama