Na imigrantów można patrzeć z dwóch punktów widzenia. Jeden to „fala imigracji” – bezosobowy twór, którego wielu Europejczyków obawia się jak nieposkromionego żywiołu. Drugie spojrzenie tę falę rozdrabnia do poszczególnych istot, z których każda ma imię i prawo do szukania pomocy.

Czytaj więcej

Joanna Szczepkowska: To był rok globalnego szoku