Reklama

Afera taśmowa. W poszukiwaniu nowych oskarżeń

Jeśli ktoś wierzy, że afera taśmowa, wznowiona zeznaniami Marcina W. na temat powiązań Marka Falenty z rosyjskimi służbami, cokolwiek zmieni w naszej polityce, to niech sobie przypomni, ile zmieniła afera wokół Pegasusa. W naszej polityce banalizacji uległo wszystko, każdego rodzaju oskarżenia czy zarzuty.
Marek Falenta, według sensacyjnych zeznań Marcina W. ujawnionych ostatnio przez prokuraturę, miał pr

Marek Falenta, według sensacyjnych zeznań Marcina W. ujawnionych ostatnio przez prokuraturę, miał przekazać Rosjanom taśmy z nagraniami polityków w rozliczeniu za długi. Narobił ich sobie, prowadząc ciemne interesy węglowe na Wschodzie

Foto: Krystian Maj/Forum

Ktoś bardzo się boi” – zawyrokował w ostatnim numerze „Newsweeka” jego nowy naczelny Tomasz Sekielski. Strach ma dotyczyć powracającej afery taśmowej. Odczuwać go mają wpływowe postaci obozu rządowego.

Pytanie tylko, ujawnienia czego mają się obawiać politycy Prawa i Sprawiedliwości. Artykuł Grzegorza Rzeczkowskiego opublikowany w piśmie Sekielskiego istotnie wrócił do historii z 2014 r., czyli schyłkowego okresu rządów PO–PSL. W tekście przeczytaliśmy, że Marek Falenta, zleceniodawca podsłuchów zakładanych w latach 2013–2014 przez kelnerów ważnym postaciom życia publicznego – głównie ówczesnego obozu władzy – miał sprzedać czy też zabiegać o sprzedaż tych nagrań rosyjskim służbom. Zeznał to wspólnik Falenty – Marcin W., a opisał to „Newsweek”.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama