Reklama

Składanie samochodów. Teraz hobby, w przyszłości fach?

– Jeśli jest okazja, by kupić samochód w dobrej cenie, nie wybrzydzam i biorę – mówi Artur, sprzedawca kolekcjonerskich aut, sam również kolekcjoner. – Potrzymam rok, zawsze coś się znajdzie do zrobienia, trochę się nim pobawię, pojeżdżę. Co trzeba, naprawię, w międzyczasie auto trochę zyska na wartości. I sprzedam dalej.
Grzegorz Świniarski ma w warsztacie dwa klasyczne brytyjskie Mini. Czerwonym, który obecnie stoi roz

Grzegorz Świniarski ma w warsztacie dwa klasyczne brytyjskie Mini. Czerwonym, który obecnie stoi rozebrany w garażu, był w 2015 r. na rajdzie po Europie i Azji. Zajechał aż do Mongolii, ale wrócił w opłakanym stanie

Foto: Robert Gardziński

Ojciec i syn. Jeden dom, dwa garaże, trzy samochody w kolekcji. Dariusza i Grzegorza Świniarskich poza więzami rodzinnymi łączy pasja do „miniaków”, brytyjskich samochodów produkowanych od połowy do końca zeszłego wieku, w popkulturze znanych jako „auto Jasia Fasoli”.

Najstarszy z posiadanych przez nich egzemplarzy jest prawie równolatkiem Dariusza i został wyprodukowany w 1965 roku. Aktualnie tkwi rozpostarty na podnośniku w jednym z garaży i jest trzecim, przy którym nabierają wprawy – metodą prób i błędów uczą się, co, jak i kiedy w danym aucie odnowić lub wymienić. Przy okazji szlifują coraz rzadszą dziś umiejętność: złożenie od podstaw własnego auta.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama