W tym roku Rosjanie otrzymali na 9 maja prezent w postaci tego samego, tylko że znacznie podretuszowanego kadru. Oblanie rosyjskiego ambasadora czerwoną farbą podczas próby oddania w „dzień zwycięstwa" hołdu żołnierzom Armii Czerwonej było z punktu widzenia rosyjskiej propagandy wydarzeniem wręcz wymarzonym. Podbiciem dokładnie tych nut w rosyjskiej duszy, których brzmienia potrzebuje teraz Kreml. „Czymże jest zniszczony garnitur i zagrożenie publicznym linczem wobec poświęcenia naszych chłopców" – mówiły Rosjanom zdjęcia z Warszawy.