Zachód jednak w swoich działaniach tego wątku nie był w stanie albo nie chciał wykorzystać. Religia nie leży bowiem w centrum jego zainteresowań. Na taki krok – określmy go mianem geopolityki eklezjalnej – zdecydowała się natomiast Polska. Zaproszenie do naszego kraju przez prezydenta Andrzeja Dudę patriarchy Konstantynopola Bartłomieja I, które zostało potwierdzone przez zwierzchnika Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego metropolitę Sawę, to strategiczny strzał w dziesiątkę. Jednocześnie dla wielu ukraińskich uchodźców symboliczne wsparcie otrzymane od duchowego lidera świata prawosławnego będzie niewątpliwie istotne. Skupmy się jednak na korzyściach strategicznych i politycznych płynących z tego wydarzenia dla Polski, Ukrainy i – jak się zdaje – świata prawosławnego.