Tweeta o takiej treści „król Europy" wysłał w poniedziałek wieczorem i jak zawsze, trafił w oczekiwania swoich fanów. Kilkanaście tysięcy lajków, tysiące udostępnień – wszystko, co wirtualni politycy lubią tak bardzo, że łatwo zapominają, gdzie jest prawdziwa polityka. Gdy piszę ten tekst dwa dni później, na twitterowym profilu Donalda Tuska bez zmian – lider opozycji ciągle nie znalazł słów, żeby odnieść się do wyjazdu polsko-czesko-słoweńskiej delegacji do Kijowa. Skrytykować nie wypadało, pochwalić się nie chciało.