1. „Ryczałam i czytałam jednocześnie", wyznaje jedna z czytelniczek powieści Jojo Moyes „Zanim się pojawiłeś" (Świat Książki). Wydaje się, że jest to recenzja wzorcowa. [zob. też poz. 3]

2. O nowej powieści Katarzyny Grocholi „Przeznaczeni" (Wydawnictwo Literackie) na pewno powiedzieć można jedno: ze znanym aż za dobrze cyklem „Żaby i anioły" nie ma nic wspólnego. A skoro pisarka potrafiła wyjść poza ramy, w jakie wtłoczył ją osiągnięty sukces, to świadczy to o niej nie najgorzej.

3. Jojo Moyes w „Kiedy odszedłeś" (Między Słowami): „Waham się przez chwilę, a potem robię krok i staję na gzymsie, z rozpostartymi ramionami, jak lekko wstawiony linoskoczek. Jedna stopa przed drugą, posuwam się ostrożnie naprzód po betonie, a wietrzyk łaskocze włoski na moich wyciągniętych rękach. Zaraz po przeprowadzce, kiedy było mi najciężej, czasami rzucałam wyzwanie samej sobie, zmuszałem się do przejścia po gzymsie z jednego końca budynku na drugi". Cóż, sztuka latania jest najtrudniejszą ze sztuk. [zob. również poz. 1]

4. Nie słabnie powodzenie książki Marii Czubaszek „Nienachalna z urody" (Prószyński i S-ka). Nie kupują jej wyłącznie dawni słuchacze satyrycznych audycji Trójki. To już nowa generacja, która autorkę poznała po jej prasowych publikacjach i, przede wszystkim, ze „Szkła kontaktowego", gdzie budziła skrajne emocje. Teraz wyraźnie kogoś podobnego do niej brakuje.

5. „Dziewczyna z pociągu" Pauli Hawkins (Świat Książki) to w istocie thriller, dodałbym tu jednak przymiotnik – „kobiecy". Co proszę, że nie ma czegoś takiego? A może jednak?

6. Aleksandra Chrobak w książce „Beduinki na Instagramie. Moje życie w Emiratach" (Znak) przybliża nam kraj, który w ciągu paru dziesięcioleci przebył dystans dzielący go od kultury plemiennej do – przynajmniej zewnętrznej – nowoczesności. A wszystko to za sprawą ropy naftowej, która w okolicy Abu Zabi trysnęła, a w Karlinie nie chciała.

7. Maksyma „Tej chwili" (Albatros), której autorem jest znany francuski pisarz Guillaume Musso, brzmi: „Nie zapomnij, że mamy dwa życia. Drugie zaczyna się, gdy uświadomisz sobie, że żyje się tylko raz". Truizm? Niekoniecznie.

8. Gregory David Roberts „Shantaram" (Marginesy) dowodzi, jak wspaniale odnalazł się w cywilizacji Wschodu, dokładniej w Indiach, a jeszcze ściślej w Bombaju. Wszystko jest możliwe, zwłaszcza gdy Zachód kojarzy się jedynie z więzieniem, z którego udało się uciec. [patrz również poz. 19]

9. Ksiądz Jan Kaczkowski w rozmowie z Piotrem Żyłką „Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość" (WAM): „Bycie kapelanem w szpitalu wymaga niezwykłej wrażliwości i rzutkości intelektualnej. Niestety, Kościół w Polsce traktuje tę pracę jako dodatek do innych obowiązków księdza. Tym samym popełniamy wielki błąd. Kapelan powinien być oparciem dla pacjentów i personelu medycznego. Dochodzą do mnie na szczęście słuchy, że to się zmienia. W wielu szpitalach kapelani są świetni, z czego bardzo się cieszę. Przez lata pokutowało bowiem przekonanie, że gdy ksiądz się już do niczego nie nadaje, to niech zostanie kapelanem: udzieli Komunii, namaszczenia chorych, wyspowiada i wystarczy. Nic bardziej błędnego". [zob. także poz. 14]

10. Hanya Yanagihara „Małe życie" (W.A.B.) to długa, smutna powieść, która znalazła wielu czytelników, najpierw w Ameryce, a potem na całym świecie. Uczy właściwie jednego: szanujmy przyjaźń i przyjaciół, bo łatwo możemy ich stracić, a wtedy będzie już zupełnie beznadziejnie.

11. „Harda" Elżbiety Cherezińskiej (Zysk i S-ka) każe nam spojrzeć zupełnie inaczej na wydarzenia rozgrywające się 1050 lat temu w naszej części chrystianizującej się Europy. I pojąć prawdziwy sens tak często powtarzanych słów: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem/ Polska jest Polską, a Polak Polakiem". To po pierwsze. Po drugie, powieścią swoją składa Cherezińska hołd mądrości politycznej ojca tytułowej bohaterki Świętosławy – Mieszka I, tak często lekceważonego nawet przez rodzimych historyków. W końcu nie był jeszcze koronowanym władcą i kto wie jak to z nim było naprawdę... Cherezińska pół żartem, pół seria powtarza, że „leci na Piastów". I tak rzeczywiście czyni. Dopiero czytając „Hardą" widzimy, jak bardzo temat początków naszej państwowości zmarnowany został przez Jerzego Hoffmana w filmowej adaptacji „Starej baśni" Józefa Ignacego Kraszewskiego. Nie jest to zresztą zarzut wobec zasłużonego reżysera ani tym bardziej wobec jeszcze bardziej zasłużonego pisarza. Dysponowali takim a nie innym materiałem, film na podstawie „Hardej" byłby zupełnie inny. Śmiem twierdzić, że znacznie lepszy.

12. Podtytuł książki Jerzego Zięby „Ukryte terapie" (Egida Halina Kostka) brzmi: „Czego ci lekarz nie powie". Tak się składa, że właśnie dziś, gdy piszę te słowa, coś mi powiedział, a właściwie powiedziała, bo to była pani doktor. Stukam w klawiaturę, a myślę o jednym, czy chciałem wiedzieć to, co usłyszałem?

13. Dwie popularne pisarki, Colleen Hoover i Tarryn Fisher, sprokurowały razem bestseller „Never, never" (Wydawnictwo Otwarte). Zdawałoby się, że literatura to zajęcie dla indywidualistów, po co więc ten duet? Kiedyś Wiesław Michnikowski namawiał do działań „wespół w zespół, by żądz moc móc wzmóc". Więc pewnie po to.

14. Dramatyczne jest to wtrącenie ze wstępu ks. Jana Kaczkowskiego do „Gruntu pod nogami" (WAM): „Piszę te słowa podczas kolejnego życiowego wirażu, znów czekam na wyniki rezonansu... Proszę o modlitwę". [zob. też poz. 9]

15. Z internetu wyczytać można, że przepisy Anny Lewandowskiej zawarte w „Zdrowym gotowaniu by Ann" (Burda Publishing Polska) nie bardzo przystają do naszej, często siermiężnej, rzeczywistości. Choć, jak się zastanowić, to warzywa drogie nie są, a jemy ich zdecydowanie za mało, zwłaszcza w biedniejszych rodzinach. Tylko tego kokosa mogłaby sobie autorka darować. Do polskiej kuchni pasuje on jak... Nie, on tu w ogóle nie pasuje. Do niczego.

16. Emily Giffin w niezłej powieści obyczajowej „Pierwsza przychodzi miłość" (Otwarte) opowiada o świecie, dokładniej o Ameryce, w której „jedenasty września wciąż tkwił świeżo w pamięci jak otwarta rana. Nad Afganistanem wisiało widmo wojny. Energetyczny gigant Enron ogłosił bankructwo, a Winona Ryder wyszła ze sklepu bez płacenia". O tym się rozmawia, tym się żyje. Niby wszystko OK, niby...

17. Andrzej Maleszka w „Bohaterach Magicznego Drzewa. Porwanie" (Znak) opowiada o perypetiach psa Budynia, czworonoga wyróżniającego się tym, że potrafi mówić. I to on właśnie trafia do Szkoły Posłusznych Psów, gdzie – zgodnie z przewidywaniami – jest bardzo, ale to bardzo nieciekawie. Czy mały odbiorca książki wyciągnie z niej wniosek, że posłuszeństwo to wada, a nie cnota? Pozostawiam pytanie otwarte.

18. Przestało mieć znaczenie, czy bohaterowie książek Patryka Vegi, takich jak „Służby specjalne. Podwójna przykrywka" (Otwarte) są w pełni wiarygodni, czy nie. I czy autor zasadnie wulgaryzuje niemal każdą kwestię, pewnie po to, by uczynić ją bardziej „męską". Grunt, że Vega przebił się do masowej publiczności i dla niej jest już guru. A czy na długo? Pewnie nie, ale to i tak więcej, niż początkowo można było się spodziewać.

19. „Cień góry" (Marginesy) to kontynuacja superbestsellera „Shantaram", jaki napisał Gregory David Roberts. Czyta się ją jednak znacznie trudniej, z oporami, wynikającymi zdaje się z tego, że hinduska duchowość generalnie jest nam obca. Autor przekonuje, byśmy wsiąkli w nią – za jego przykładem, ale może przekonuje za słabo, a może – odwrotnie - nazbyt natrętnie? [patrz poz. 8]

20. Justyna Kopińska, autorka głośnej książki „Polska odwraca oczy" (Świat Książki) w wywiadzie, jaki przeprowadził z nią Szymon Jadczak dla „Gazety Wyborczej", opowiada o jednej ze spraw, którą opisała w swoich reportażach: „Dla mnie bardzo ciekawy był mechanizm uwolnienia od kary prezydenta Zduńskiej Woli. Prezydent pobierał od pracowników podległych mu spółek 10 procent pensji. Każdego miesiąca w gotówce. Nie wiadomo na co szły te pieniądze, więc mogły iść do jego prywatnej kieszeni. W uzasadnieniu sąd potwierdził pobieranie pieniędzy w gotówce, ale wyjaśnił, że prezydent jako lider polityczny miał prawo do takich działań. Proszę mi pokazać, gdzie w polskim prawie istnieje sformułowanie 'lider polityczny'? I jak można wpaść na to, że on ma prawo do przejmowania części pensji pracowników, w tym kierowcy, który nie chciał płacić, bo bardzo mało zarabiał? W tej sprawie kasacja została oddalona w Sądzie Najwyższym z powodów błędów formalnych. Kasację podpisała prokurator okręgowy. Trudno mi uwierzyć, że prokurator okręgowy nie wie, jak powinno się napisać kasację".

21. Iga i Wiktor z powieści Krystyny Mirek „Wszystkie kolory nieba" (Znak) to starzy znajomi czytelniczek „Większego kawałka nieba" tej samej autorki. Słowem, rzecz dla fan klubu.

22. Powodzenie książki „Dziennik cwaniaczka. Stara bieda" Jeffa Kinneya (Nasza Księgarnia) utwierdza mnie w przekonaniu, że tytułowy bohater serii na stałe zagościł w galerii ulubionych postaci literatury dziecięcej. Przynajmniej jednej generacji.

23. Ilustrowane wydanie pierwszej części sławnego cyklu J.K. Rowling „Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Media Rodzina) sprzedawać się będzie znakomicie. To już klasyka, a 100 ilustracji Jima Kaya spodoba się czytelnikom. I młodym, i tym już dorosłym. Dzieciom i rodzicom, którzy kiedyś pisać będą wspomnienia: „Moje życie z Harrym Potterem".

24. Na okładce książki Charlotte Link „Złudzenie" (Sonia Draga), wydawca pomieścił opinię firmowaną przez agencję DPA: „Autorka ma niezwykły talent do kreowania pełnej napięcia rozrywki". Czytamy więc: „Widział jej przerażoną twarz, jej szeroko otwarte oczy, jej ramiona, trzepoczące rozpaczliwie i trafiające jedynie w pustkę. Słyszał stukot, gdy lewarek wypadł jej z dłoni i spadał ze schodów. Stopień za stopniem.

Widział, jak starała się utrzymać równowagę. I wiedział, że jej się to nie uda, pchnął ją za mocno, zbyt nagle. Lada chwila podąży śladem lewarka na dno piwnicy.

Widział, jak spada, jak koziołkuje, słyszał głuche odgłosy, gdy jej głowa uderzała o kamienne stopnie. Słyszał jej krzyk. Wiedział, że umrze.

Nie wiedział jednego – że zanim straciła przytomność, pomyślała o ogrodzie pełnym brzoskwiń.

Ale i tak wcale go to nie obchodziło". W kwestii umiejętnej gradacji napięcia – pełna zgoda. Jeśli zaś chodzi o rozrywkę, to – co tu się rozwodzić – gustuję w innych.

25. Zanim nasi piłkarze, po kilku takich popisach jak z Kazachstanem, skutecznie zniechęcą nas do futbolu, książka Krzysztofa Golonki „Trenuj z Krzychem. Graj jak najlepsi piłkarze świata" (Znak) zainspiruje wielu małolatów do treningu z piłką. Oznacza to, ze ruszą się sprzed komputerów i to samo w sobie będzie, jak mawiają sprawozdawcy meczów piłkarskich, wartością dodaną.

26. W książce Piotra Zychowicza „Żydzi, czyli opowieści niepoprawne politycznie" (Rebis) znajduje się, między innymi, rozmowa z prof. Richardem Lukasem, autorem pracy o cierpieniach Polaków podczas II wojny światowej „Zapomniany Holokaust". Lukas opowiada, jak inną jego książkę – „Did the Children Cry: Hitler's War Againts Jewish and Polish Children" wydawca zgłosił do Nagrody im. Janusza Korczaka, przyznawanej przez Ligę przeciwko Zniesławieniom, znanej i wpływowej organizacji żydowskiej w USA: „... dostałem tę nagrodę. I byłem zachwycony, bo Janusz Korczak jest jednym z moich idoli. Człowiekiem, który reprezentował sobą wszystko to, co najlepsze w obu narodach – polskim i żydowskim. Oficjalnie poinformowano mnie więc, że dostałem tę nagrodę. Tymczasem jednak zarząd Ligi zorientował się, że jury przyznało nagrodę autorowi Zapomnianego Holokaustu. Dwadzieścia cztery godziny później dostałem list od Ligi, w którym napisano, że nagroda została mi odebrana. Stwierdzono, że nie naświetlłem problemu 'w odpowiedni sposób'.

- Jak pan zareagował?

- Wściekłem się! I uznałem, że nie odpuszczę. Natychmiast poszedłem do adwokata i kazałem mu zająć się sprawą. Napisał on list do szefa Ligi Abrahama Foxmana.

- Polskiego Żyda, który został uratowany przez swoją polską nianię.

- Dokładnie. W liście tym mój adwokat zagroził, że uda się z tą sprawą do prasy. A Liga przeciwko Zniesławieniem niczego tak się nie boi jak czarnego PR. Postanowili mi więc nagrody nie odbierać. Wyróżnienie to wręczane jest jednak zawsze podczas wspaniałej uroczystości w Nowym Jorku, po której organizowany jest bankiet. Przychodzi na nią intelektualna elita tego miasta, szeroko pisze o niej prasa. Mnie nagrodę przysłano pocztą... To cena, jaką płacę za Zapomniany Holokaust".

27. Powrót na listę Sylvii Day z powieścią „Tylko Cross" (Wielka Litera) dowodzi, że wciąż wcale niemała część tzw. publiczności czytającej w literaturze szuka erotyki. A zdawałoby się, że film erotyczny całkowicie wyeliminuje z rynku tego rodzaju literaturę. Nic podobnego, może dlatego, że jest nadto dosłowny.

28. Reklama „Sekretów urody Koreanek. Elementarza pielęgnacji" Charlotte Cho (Znak) rzuca na kolana: „Zapomnij o starzejących się z godnością Francuzkach i osiągnij koreańską perfekcję. Oczyszczaj, złuszczaj, nawilżaj, regeneruj i lśnij". Super, tylko uważaj, byś nie zaczęła lśnić, Droga Czytelniczko, jak Koreanka z północy, nie z południa.

29. Stephen King w „Końcu warty" (Albatros) „Na głowie Ellerton ma plastikową torbę obwiązaną paskiem szlafroka frotte. Spod torby wychodzi rurka, która biegnie do niewielkiego zbiornika na podłodze. Na ściance zbiornika jest naklejka z roześmianymi dziećmi.(...) W zbiorniku był hel – mówi Pete. – Można go kupić w każdym tanim supermarkecie. Teoretycznie służy do nadmuchiwania balonów na kinderbale, ale jak ma się torbę na głowie, równie dobrze można się nim zabić. Po zawrotach głowy następuje dezorientacja. Wtedy już pewnie nie da rady ściągnąć torby, nawet gdyby ktoś zmienił zdanie. Później traci się przytomność, a potem się umiera". Ot, poręczny zestaw samobójcy.

30. „Kuba" Małgorzaty Domagalik i Jakuba Błaszczykowskiego (Buchmann) to zdecydowanie bardziej opowieść o człowieku, nie o piłkarzu. Dlatego interesuje nie tylko tych, którzy w miejscu głowy mają futbolówkę. A swoją drogą, ale nasi dali ciała...

— ranking sporządziła Ewa Tenderenda-Ożóg,

komentarz Krzysztof Masłoń

PLUS MINUS

Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej":

prenumerata.rp.pl/plusminus

tel. 800 12 01 95