Bracie! Prawdą jest, że w jednej z ksiąg wyraźnie stoi takie oto prawo: „życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę". Niektórzy zwą to prawem słusznej zemsty. Ale ile razy można Ci powtarzać, że nie należy zła zwalczać złem. Siewca powiadał, by nie stawiać oporu złemu. Mówił: „Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!".

Powiedz mi, bracie ukochany, czy Ty czasem nie możesz odpuścić? Wiem, że to dla Ciebie bardzo trudne, ale naprawdę wydaje się, że w niektórych momentach konieczne. Czy potrzebne było całe to zamieszanie na Westerplatte z harcerzami? Powiesz, że jest ceremoniał. Jest, ale czy czasem nie można go lekko nagiąć? Po co wystawiać się na ostrzał? Po co dawać innym pretekst do tego, by w Ciebie uderzali? Czy tylko po to, by oddać im w podobny sposób? Antoni, robisz dobrą robotę – lud to docenia – lecz odpuść trochę, a i uśmiechnij się. Nie wszystko, co się dzieje dookoła Ciebie, jest elementem spisku.

Beato, Mariuszu, Witoldzie i Ty, Jarosławie! Pamiętacie, jak kilka miesięcy temu ostrzegałem Was, że swoją nieprzejednaną postawą, brakiem miłosierdzia i solidarności narobicie sobie biedy? Dobrze wiecie, że mówię o Waszym stosunku do braci uciekających przed wojnami. Wy powiadacie, że są oni niebezpieczni, a Wy przede wszystkim macie dbać o swoich obywateli. Prawda. Ale przecież macie narzędzia, by tych ludzi sprawdzić, prześwietlić. Problem w tym, że nie chcecie tego robić. Trudno. A gdyby wśród tych ludzi był Siewca? Myślę, że powinniście wspomnieć te Jego słowa: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Zaprawdę powiadam Wam: w ostatecznym rozrachunku nie wystarczy, że paliliście świece i leżeliście przed ołtarzem. Wszystko to na nic, jeśli nie ma uczynków. I jeszcze jedno: dzień święty święcić!

Ostatnie słowo do Ciebie, Andrzeju z Pałacu. Bardzo się cieszę, że stajesz się coraz bardziej samodzielny. Twoi rodacy chyba na to czekali. Lecz samodzielność nie oznacza nieustającej walki ze wszystkimi. Powinieneś zatem pojednać się z prawymi i sprawiedliwymi i tam, gdzie jest to możliwe, współdziałać z nimi. Inaczej zostaniesz sam jak palec. A chyba nie marzysz o emeryturze po jednej kadencji... Jesteś na to trochę za młody. Spójrz na Jarosława.

—Anioł Polak

PLUS MINUS

Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:

prenumerata.rp.pl/plusminus

tel. 800 12 01 95