4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 21.09.2017 14:44 Publikacja: 22.09.2017 12:00
Do nudnego muzeum historycznego nikt by nie wszedł. A do sprytnie zaprojektowanego muzeum kina, które je zastąpiło? Latem, by wjechać na jego słynną iglicę, trzeba odstać w kolejce kilka godzin.
Foto: shutterstock
Pałace i domy w Turynie są ceglane, a bruk pamięta jeszcze ślady końskich podków z czasów, kiedy mieszkali tutaj Nietzsche i członkowie Koła Sprawy Bożej, kontynuatorzy wizji Andrzeja Towiańskiego. Nie zalano go asfaltem. W licznych księgarniach w każdej prawie witrynie „Ecce homo" czy „Tako rzecze Zaratustra".
Turyn żyje przeszłością. Niemniej potrafi też z sensem ją zagospodarować. W nieczynnych zakładach Fiata w Lingotto otworzono fantastyczne centrum handlowe, na którego dachu znajduje się dawny samochodowy tor doświadczalny, po którym można sobie dzisiaj spacerować, podziwiając alpejskie szczyty, a obok (tak, na dachu wzniesiono nowoczesną nabudówkę) znajduje się ekskluzywne muzeum sztuki. Pinacoteca Giovanni e Marella Agnelli zaprojektowana przez Renzo Piano składa się z zaledwie kilkunastu obrazów, ale za to takich mistrzów, jak Modigliani, Tiepolo, Balla, Matisse, Renoir, Canaletto. Za wejście płaci się słono, bo 10 euro, ale już samo wnętrze tej jednej z najmniejszych włoskich galerii obezwładnia, bo zaprojektowane jest tak, żeby z każdego obrazu wydobyć najważniejsze szczegóły. Światło pada w tych miejscach, w których padać powinno.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Prawie 40 lat zmowy milczenia w sprawie wykorzystywania seksualnego małoletniej przez księdza. Różne sygnały świ...
„Źródło czerni” trzyma w napięciu, czasami możemy mieć wrażenie, że fabuła niepotrzebnie się przedłuża, ale na s...
„Cartaventura: Lhasa” to okazja, by poznać losy Alexandry David-Néel.
To Kelly? Czy Clooney? A może tylko naczynie, w którym mieści się idea bożyszcza tłumów?
W opowieści Courcola kryje się refleksja na temat siły rodzinnych związków i prawdziwej przyjaźni.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas