Wersy te zdają sprawę o sile przeszłości, odciskającej swe piętno na teraźniejszości chłopca, który mówi do nas spomiędzy kartek tomu „Inaczej przemijam". Poezja ta opowiada o męskiej, pozbawionej zbytnich afektacji, miłości syna do ojca. O potrzebie odnajdywania własnych źródeł, bez których nasze biografie wydają się wybrakowane, niepełne.
Zbigniew Jasina mówi o tym, że czas skwapliwie zaciera wszystkie ślady łączące nas z dniem wczorajszym i dalszą przeszłością. Opowiada wciąż o bolesnych doświadczeniach, pamięć o których nie pozwala na zabliźnienie się ran. Ulga przychodzi tylko na moment.