Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Paweł Zalewski w PE
Paweł Zalewski: Dopiero gdy zostałem europosłem, zrozumiałem, że moje obawy, iż w Unii będziemy skazani na dyktat państw większych, były bezzasadne
"Rzeczpospolita": Jan Rokita napisał niedawno, że jeszcze dziesięć lat temu nikomu nie przyszłoby do głowy, iż „jakaś pani sędzia, działając w imieniu europejskiej judykatury, ścigać będzie jeden kraj pod najróżniejszymi pretekstami politycznymi, nakładając nań jednoosobowo sankcje finansowe, bez jakiegokolwiek upoważnienia do takich kroków w którymś z dwóch europejskich traktatów". Zgadza się pan z tym?
Ja uważam odwrotnie: jeszcze dziesięć lat temu nikomu nie przyszłoby do głowy, że będą w Europie kraje, które zaczną kwestionować podstawy prawne, na jakich zbudowana jest Unia Europejska. Mam na myśli Polskę i Węgry, które kwestionują niezawisłość sędziowską. Unia Europejska zbudowana jest na zaufaniu. I to zaufanie wynika z faktu, że wszystkie kraje mają porządek prawny zbudowany na tych samych zasadach, a fundamentem tych zasad jest niezawisłość orzekania. To jest kwestia zaufania do sądów, że nie będą działały pod nadzorem politycznym, tylko niezawiśle. W sytuacji, gdy władze polityczne Polski i Węgier chcą kontrolować orzeczenia sędziów, pryska zaufanie do obiektywizmu wyroków sądowych. Upada misterna konstrukcja, która wiąże kraje unijne. Dlatego dzisiaj Unia Europejska i TSUE bronią tej zasady.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: