4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 28.10.2021 11:30 Publikacja: 29.10.2021 10:00
Bartosz Waglewski "Fisz"
Foto: Fotorzepa, Bart Pogoda
"Rzeczpospolita": „Ballady i protesty" to kronika pandemii, chorego pomieszania postu i karnawału, napisana przez ciebie z dystansem, rzekłbym Dylanowskim. W finale określasz się „boomerem", czyli „dziadem", któremu młodsi mówią: „wy.....laj". Tak byś określił dzisiejszą sytuację grupy Fisz Emade Tworzywo?
Coś w tym jest. Na pewno nigdy wcześniej nie mieliśmy tak długiej przerwy w nagrywaniu i koncertowaniu. Myśleliśmy o zawieszeniu działalności zespołu, a stało się to niezależnie od nas. Z jednej strony mieliśmy czas, żeby zastanowić się, co robić dalej, z drugiej zaś – zorientować się z perspektywy niepewności i zagrożenia, jak radzimy sobie z problemami jako skłócony już wcześniej naród. Polacy mówili zawsze o sobie, że kiedy czują się zagrożeni, że potrafią odłożyć spory na bok, by zjednoczyć się w trosce o najważniejsze sprawy. W świecie internetowych algorytmów oraz rozszalałej i infantylnej polityki, to się już nie udaje, co jednak było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Nagrywaliśmy przez rok. Singiel „Nie za miłe wiadomości" pojawił się już w czerwcu 2020 r. W międzyczasie wydaliśmy z ojcem płytę „Duchy ludzi i zwierząt", ale zdążyliśmy zagrać tylko jeden koncert, bo zaczął się lockdown. Dlatego siłą rzeczy nasz album „Ballady i protesty" opisuje różne trudne doświadczenia. To prawda, co powiedziałeś: próbujemy na nie patrzeć z dystansem. Może dlatego jest tak dużo czarnego humoru w tekstach? Na drugim planie, ale też dla nas ważnym, jest zaś opowieść o tym, że ratuje nas moja i mojego brata muzyczna pasja.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas