Reklama

Bogusław Chrabota: Wnioski z globalizacji i geopolityki

Trzeba się zebrać do kupy w relacjach ze światem. Choć nie mam do końca pewności, czy ta władza to potrafi. Zabrnęła za daleko w kopaniu pod sobą dołów. Otoczyła się zaklęciami o patriotyzmie i suwerenności, a co jeszcze gorsze, przekonała swoich wyborców, że jako jedyna chroni narodowy depozyt. Jest nim niepodległość, narodowa tożsamość i godność oraz dobrostan przyszłych pokoleń. Inni, polityczni konkurenci czy najszerzej rozumiana opozycja, to albo zdrajcy i sprzedawczyki, albo enigmatyczni „skrajni lewacy”.
Bogusław Chrabota: Wnioski z globalizacji i geopolityki

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Praktyka opluwania przeciwników jest na krótką metę przydatna, bo tworzy wrażenie bezalternatywności po stronie sił dobra, ale na długą nie ma sensu, bo kłóci się z wewnętrznym mechanizmem demokracji, którym jest wymiana elit. Jeśli jesteśmy jako jedyni godni władzy, to jest ona dla nas, dla nikogo innego, i trzeba dołożyć wszelkich starań, by ją utrzymać. A to już wstęp do dyktatury. Dyktatury zaś, czego uczy historia, mają w sobie tak silny mechanizm deprawacji, że szybko się wywracają. I tu jak na dłoni widać brak logiki w stygmatyzacji opozycji. Na dłuższą metę (kilka dekad najwyżej) to zapowiedź fundamentalnej porażki.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Ksiądz pedofil kontra kardynał Wojtyła
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Plus Minus
„Portobello”: Niewydolność systemu
Plus Minus
„Dixit Kids”: Emocjonalne króliczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama