Reklama

"Santa Monica": Bulwary niezachodzącego słońca

Wakacje dobiegły końca. Uczniowie wrócili do szkół, a studenci rozpoczęli wrześniowe zmagania z poprawkami. Nadmorskie kurorty pustoszeją, a ich władze zastanawiają się, w jaki sposób przyciągnąć turystów za rok. Opowiada o tym gra planszowa „Santa Monica". Co prawda jej akcja toczy się na tytułowych przedmieściach Los Angeles, gdzie swój dom ma m.in. Arnold Schwarzenegger, ale pomysły na zabudowę wybrzeża są bardzo swojskie.
"Santa Monica": Bulwary niezachodzącego słońca

Foto: materiały prasowe

W zabawie może uczestniczyć od dwóch do czterech osób w wieku od 14 lat. Każda z nich rozpoczyna budowę własnych bulwarów. Te składają się z plaży oraz deptaka, przy którym mieszczą się parkingi i restauracje. Wszystkie one dostarczają punktów, jednak tylko wtedy, gdy zostaną odpowiednio zaprojektowane. Na przykład będzie zapewnione atrakcyjne sąsiedztwo hotelikowi albo posadzimy na wybrzeżu odpowiednią liczbę palm.

Bulwary i plaże buduje się z kafelków dobieranych spośród tych znajdujących się na stole. Oczywiście leży tam ich tylko kilka, losowo dobranych z potasowanego stosu, dlatego trzeba się nagimnastykować, żeby stworzyć coś spójnego. Umiejętna selekcja okazuje się najtrudniejszym wyzwaniem. Czasami na stole znajdują się kafelki kompletnie nieprzydatne oraz takie, które nie pomogą w realizacji żadnego z zadań. Znaczenie szczęścia w „Santa Monica" jest spore, ale na pewno nie dominujące. Rozgrywka pozwala bowiem na minimalizację ryzyka.

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama