Reklama

Własna armia trolli

Do walki trzeba szykować się z głową. Nie można przecież iść z łukiem na kościotrupa albo z mieczem na ducha. Próba podpalenia dzikiej bestii jest z kolei dobrym, choć czasochłonnym pomysłem – zanim stwór się zorientuje, że płonie, może spuścić człowiekowi niezły łomot. Na szczęście w „King's Bounty II" czasu na przygotowania nie brakuje. Walki toczą się w turach, co pozawala na staranne zaplanowanie kolejnych działań.
Własna armia trolli

Foto: materiały prasowe

Druga część zmieniła się w porównaniu z pierwszą, i to bardzo. Oryginalny „King's Bounty" ukazał się w 1990 r. i był klasyczną strategią fantasy, protoplastą słynnego „Heroes of Might & Magic". W 2008 r. doczekał się nowej edycji, dużo bardziej efektownej, jednak korzystającej z tych samych pomysłów. Z kolei „King's Bounty II" przypomina klasyczne produkcje role-playing. Fabuła i zadania poboczne mają większe znaczenie niż kiedyś, a na świat spogląda się zza pleców bohatera.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama