W Tenkraju jest pięknie. Nawet natura im sprzyja, słońce świeci cały rok, także w nocy, tylko wtedy słabiej i Księżyc się nazywa. Ptaki śpiewają cudnie, lecz nie za głośno, by wypoczynku strudzonym Fajnopolakom nie zakłócać. Temperatura miła, przyjazna, ciepło, ale bez szaleństw, jak śnieg, to taki, co to od razu pod butami skrzypi, że milej człowiekowi na duszy, weselej. I ludzie jacyś tacy ładniejsi. W Ciemnogrodzie z ptactwa jedynie wrony, a za oknem deszcz i listopad przez rok cały. Plucha. Nic dziwnego, że tubylcy mają posępny wyraz twarzy i liszaje. Niedomyci, wymięci, bladzi. Jeśli się śmieją, pokazując ubytki w uzębieniu, to z kobiet, kalek i Żydów.
Tenkraj otwarty jest na nowe kultury. Jego mieszkańcy wakacje letnie spędzają w Grecji, zimowe w Alpach, a weekendy na biegach maratońskich po świecie. Największym uznaniem cieszą się te, na które trudno się dostać, oraz te ze zbiórką na cel charytatywny, najlepsze są miłe foczki, którym zagraża ocieplenie klimatu, oraz geje z Lubelszczyzny, którym grozi Czarnek. Bo klimat i Czarnek, czasem w odwrotnej kolejności, spędzają sen z powiek obywatelsko zaangażowanym mieszkańcom Tenkraju. Znani z szerokich horyzontów i empatii, pochylają się też oni z troską nad losem kornika drukarza oraz rozprawiają ze znawstwem nad afrykańskim pomorem świń, węglem z Mozambiku, przekopem Mierzei i podkopem do Świnoujścia.
Tenkraj otwarty jest na nowe kultury. Jego mieszkańcy wakacje letnie spędzają w Grecji, zimowe w Alpach, a weekendy na biegach maratońskich po świecie
Tymczasem w Ciemnogrodzie wciąż prowadza się dzieci na majowe zamiast na strajk klimatyczny, a świnie się zjada. Zamiast obywatelskiego zaangażowania jest wspólne oglądanie TVP Info i prognozy pogody, po której drwi się stadnie z ocieplenia klimatu, bo jak ocieplenie, skoro w sierpniu plus dziesięć, ha, ha. Nikt tam nie wywiesza tęczowych flag, tylko dymi z rac (mecze Legii i ulice w Godzinę „W”) oraz domowych kopciuchów. Nie przyjęły się tu odnawialne źródła energii czy kompostownie śmieci, bo śmieci spala się w piecach, zatruwając zamknięte osiedla Tenkraju, złośliwie paradując przy tym w futrach przed ich oknami.
Czytaj więcej
Rozumiem, że oni z tego Afganistanu szli pieszo, tak? I za nimi całą drogę dreptał kot?