Reklama

Cervantes w arabskich kazamatach. Nie byłoby Don Kichota

Wbrew powszechnemu mniemaniu w XVI i XVII w. więcej niewolników przywożono z Europy Zachodniej na wybrzeże Afryki, niż docierało z nowo odkrytego świata na Stary Kontynent. Dlaczego ten bolesny temat pomijany jest milczeniem na europejskich salonach?
Pięć lat w arabskiej niewoli spędził Miguel Cervantes (tu na XIX-wiecznej litografii Celestina Nante

Pięć lat w arabskiej niewoli spędził Miguel Cervantes (tu na XIX-wiecznej litografii Celestina Nanteuila). Autor „Don Kichota” o włos uniknął losu zamęczanych na śmierć galerników

Foto: Getty Images

Gigantyczne kajdany wiszą na fasadzie klasztoru św. Jana od Królów w hiszpańskim Toledo. Sam widok 220 par żelastwa, które skuwało ręce, nogi czasem też szyję chrześcijan uwolnionych z rąk muzułmańskich władców Granady sprawia, że wyobraźnia aż się kurczy na myśl o tym, co przeszli jeńcy Nasrydów. Ale to przecież ledwie kropla w oceanie białych, chrześcijańskich niewolników, o których zwykło się jakoś zapominać. Wszak tyle produkcji filmowych nie na darmo wydało gigantyczne budżety, aby wprawić „białego" człowieka w stan permanentnego poczucia winy. Zupełnie jakby cywilizacja europejska zalała swe fundamenty stosem trupów zniewolonych ludów Afryki, Ameryki i wysp całego globu.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Dostęp do treści RP.PL za 19 zł miesięcznie!

Bądź na bieżąco z najważniejszymi informacjami z kraju i ze świata. Czytaj treści od Rzeczpospolitej — najbardziej opiniotwórczego źródła.

Polityka, wydarzenia, społeczeństwo, ekonomia i psychologia.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama