Reklama

Filip Memches: Seryjny morderca wraca do Rosji

Na ekrany polskich kin wszedł film Daniela Espinosy „System" na podstawie bestsellerowej powieści Toma Roba Smitha „Ofiara 44".
Filip Memches

Filip Memches

Foto: Fotorzepa/Magda Starowieyska

Thriller o Lwie Demidowie, funkcjonariuszu sowieckiej bezpieki, który u zmierzchu stalinizmu prowadzi na własną rękę śledztwo w sprawie serii morderstw popełnionych na dzieciach, trzyma, jak przystało na ten gatunek, w napięciu, chociaż można się przyczepić, że w samej końcówce karty są odkrywane za szybko i na skróty.

O filmie jest już głośno – rosyjskie Ministerstwo Kultury zarzuciło twórcom hollywoodzkiej superprodukcji „czernuchę", czyli szkalowanie wizerunku ZSRR (i to niemal w przededniu obchodów 70. rocznicy zwycięstwa Armii Czerwonej nad III Rzeszą), a rosyjski dystrybutor filmu potulnie zgodził się z tą opinią i wycofał z jego rozpowszechniania.

Co takiego nie spodobało się rosyjskim decydentom? „System" opowiada o państwie totalitarnym, w którym obowiązuje pogląd, że w raju nie ma zła, więc nie ma również ludzi zdolnych do popełniania bestialskich zbrodni. Z tego powodu, gdy dochodzi do pierwszego zabójstwa, od razu jest ono tuszowane. Podobnie jest z kolejnymi. Tylko determinacja Demidowa – który pada ofiarą intrygi ukartowanej przez jego towarzyszy – sprawia, że seryjny morderca dzieci zostaje zidentyfikowany.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT w rocznej subskrypcji RP.PL!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji z kraju i świata.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL, PRO.RP.PL oraz e-Prenumeraty „Rzeczpospolita" w pakiecie z The New York Times na 12 miesięcy.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama