Reklama

Paul Pope, Morrison komiksu

Ucieka. Pierwsza ucieczka z łona matki. Kiedy się pojawił, wszyscy wokół krzyczeli. Krzyczał i on. Wielki Escapo.
Paul Pope, „Wielki Escapo”, przeł. Daniel Guzicki, Wydawnictwo Komiksowe, Warszawa 2015

Paul Pope, „Wielki Escapo”, przeł. Daniel Guzicki, Wydawnictwo Komiksowe, Warszawa 2015

Foto: Plus Minus

Bohater komiksu Paula Pope'a, cyrkowiec, „artysta ucieczki" – skuty łańcuchami, wydobywa się z najgorszych tarapatów. Jak wtedy, gdy spada nań kilkutonowy buick, a Escapo w ostatniej chwili daje nogę. Albo – wyobraźnia rysownika jest nieograniczona – wpychany jest do dziwacznych konstrukcji wypełnionych wodą czy wirującymi nożami. Publiczność wstrzymuje oddech. Rzecz w tym, że nasz bohater od jakiegoś czasu bez wzajemności kocha się w Aerobelli, podniebnej mistrzyni akrobacji na linach, co sprawia, że wykonuje swe numery z pasją straceńca i nie mamy pewności, czy z kolejnego wyjdzie cało. Tyle fabuła, nie o nią zresztą tu chodzi.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama