Weźmy chociażby słynną Tęczę z warszawskiego placu Zbawiciela. Niebawem zostanie ona stamtąd usunięta (z przyczyn zresztą prozaicznych – po prostu wygasa umowa dotycząca jej lokalizacji). Ale przecież nie bez powodu instalacja ta była siedmiokrotnie podpalana.
Z jednej strony entuzjaści Tęczy podkreślali, że to tylko dzieło sztuki pozbawione podtekstów politycznych, ale z drugiej – prędzej czy później dochodziło do sporów, z których wynikało, że w centrum Warszawy stanął emblemat ruchu LGBTQ, aby promować wśród ciemnych, ksenofobicznych Polaków ideę tolerancji.