Wiosną, na inaugurację cyklu „Perspektywy dla Polski", Jarosław Gowin, wicepremier, minister rozwoju, pracy i technologii, mówił „Rzeczpospolitej", że przed polską gospodarką czas wielkich wyzwań i przełomowych zmian. Ich nadrzędnym celem – w perspektywie miesięcy, lat, a nawet dekad – będzie dostosowanie się do nowej, postcovidowej rzeczywistości. Jego zdaniem kluczowe jest w tym kontekście wspieranie biznesu oraz wzmacnianie jego relacji ze światem nauki i nowoczesnych technologii, a także powiązanie działań ze społeczną wrażliwością ekologiczną i wkomponowanie ich w unijny Zielony Ład.

Z kolei Tadeusz Kościński, minister finansów, funduszy i polityki regionalnej, podkreślał, że wywołany przez pandemię kryzys był szokiem gospodarczym, w efekcie którego znaleźliśmy się w zupełnie nieznanej, wręcz ekstremalnej sytuacji gospodarczej i społecznej. A jednym z priorytetów jego resortu stał się udział w zapewnieniu sprawnej realizacji projektów współfinansowanych ze środków unijnych i niwelowanie skutków pandemii.

Jak akcentował minister, pandemia to niejedyne wyzwanie. Kolejnym jest przeciwdziałanie zmianom klimatycznym. W przypadku Polski i UE celem jest dążenie do neutralności klimatycznej do 2050 r. Dlatego Polska działa na rzecz transformacji gospodarki z wysokoemisyjnej na niskoemisyjną. Transformacja ta powinna być przede wszystkim sprawiedliwa, co będzie możliwe dzięki wykorzystaniu środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, podkreślał Tadeusz Kościński. Oba resorty objęły nasz cykl patronatem honorowym.

Cel: zielona energia

Bodaj największym wyzwaniem na drodze do neutralności klimatycznej jest transformacja obejmująca szeroko pojęty sektor elektroenergetyczny. Jak wskazuje Wojciech Dąbrowski, prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej, w ciągu najbliższych lat podstawą rozwoju Grupy PGE będą inwestycje w odnawialne źródła energii (OZE). – Mamy w tym obszarze bardzo ambitne plany, które zapowiedzieliśmy w strategii Grupy PGE. PGE jako jedno z pierwszych przedsiębiorstw w regionie ogłosiła cel neutralności klimatycznej do 2050 roku, jednak już w ciągu najbliższej dekady PGE stanie się zupełnie innym przedsiębiorstwem – mówi.

– Już teraz podejmujemy konkretne decyzje i realizujemy inwestycje, które przybliżą Grupę PGE do neutralności klimatycznej. Na początku 2021 roku podpisaliśmy umowę inwestycyjną z Orsted na budowę farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim o łącznej mocy do 2,5 GW. Morskie farmy wiatrowe to inwestycja strategiczna dla krajowego bezpieczeństwa energetycznego, dlatego też po 2030 roku wybudujemy jeszcze 1 GW w tej technologii i to z pewnością nie jest nasze ostatnie słowo. Naszym celem jest także 3 GW w fotowoltaice oraz co najmniej 1 GW w lądowych farmach wiatrowych, co umocni naszą pozycję lidera w obszarze energetyki odnawialnej. Realizujemy plan zmiany paliwa węglowego na gazowe w elektrociepłowniach Grupy PGE. Inwestujemy także w program budowy magazynów energii. Nasz plan w tym obszarze to 800 MW do 2030 r. – wymienia prezes Dąbrowski.

Dodaje, że firma inwestycje w OZE będzie realizować także w regionach związanych dziś z konwencjonalnym wytwarzaniem i wydobyciem, w tym w Bełchatowie, gdzie znajduje się największy kompleks energetyczny w Polsce. – Region bełchatowski ma fundamentalne znaczenie w zapewnieniu krajowego bezpieczeństwa energetycznego, dlatego zależy nam na tym, żeby mógł się rozwijać w kierunku energetyki zeroemisyjnej. Znając już daty wyłączenia bloków energetycznych w Elektrowni Bełchatów i daty zakończenia eksploatacji lokalnych złóż węgla brunatnego, możemy zaplanować przyszłość regionu, jego mieszkańców i naszych pracowników. Kluczowym elementem sprawiedliwej transformacji jest rozłożenie jej w czasie. Potrzebny jest czas na inwestycje, które jednocześnie będą mogły zapewnić nowe miejsca pracy. Taki model transformacji chcemy zrealizować – podkreśla Wojciech Dąbrowski.

Innowacje z pomocą

Masowe przejście na zdalną pracę i naukę, wymuszone pandemią, nie byłoby możliwe, gdyby nie technologie. Nie wszystko jednak zawsze szło płynnie. Jak zwraca uwagę Andrzej Kozłowski, prezes Emitela, pandemia odsłoniła słabe punkty i zaniedbania gospodarek na całym świecie.

– Niestety w trakcie lockdownu w Polsce np. nauka i praca zdalna nie wszędzie były możliwe z powodu braku dostępu do szerokopasmowego internetu. Białe plamy na mapie infrastruktury telekomunikacyjnej trzeba więc pilnie likwidować. Tym bardziej że pojemność mobilnych sieci 3. i 4. generacji za chwilę po prostu się wyczerpie i może czekać nas blackout sieci komórkowych – mówi. – Bez rozwoju infrastruktury telekomunikacyjnej trudne będzie też zwiększenie potencjału gospodarki i tworzenie nowych przewag konkurencyjnych. Nowoczesne fabryki będą powstawały nie u nas, ale w krajach, które są gotowe z rozwiązaniami dla przemysłu 4.0. Utalentowani naukowcy czy przedsiębiorcy będą wyjeżdżać tam, gdzie będą mogli w pełni wykorzystać swój potencjał. Dlatego usuwanie barier administracyjnych, uproszczenie prawa tak, by budowa infrastruktury telekomunikacyjnej była sprawniejsza, powinno być priorytetem dla władz, podobnie jak zmiana sytemu kształcenia celem przygotowania się do nowej rzeczywistości, którą będą kształtować przełomowe technologie – radzi prezes Emitela.

Przewiduje, że w najbliższych latach czeka nas prawdziwa rewolucja technologiczna. – Rozwój nowych technologii dotknie każdej dziedziny życia. Kolejne generacje sieci komórkowych w połączeniu z rozwojem sztucznej inteligencji i robotyzacji odmienią nasze życie. Dodatkowym katalizatorem będzie rozwój technologii kwantowej. Za niespełna dziesięć lat komputery kwantowe będą posiadały moc miliardów, jeżeli nie bilionów kubitów. To daje wręcz nieograniczone możliwości wykonywania wielu obliczeń jednocześnie. Polska ma szanse być aktywnym uczestnikiem tej rewolucji i czerpać z niej korzyści. Szczęściu trzeba jednak pomóc – kwituje Andrzej Kozłowski.

Na rosnące znaczenie technologii zwraca też uwagę Paweł Filutowski, CEO/CTO Motivizer. – Transformacja cyfrowa biznesu zdynamizowała IV rewolucję przemysłową. Automatyzacja procesów, wykorzystanie sztucznej inteligencji i internetu rzeczy coraz mocniej oddziałują na biznes. Firmy, które będą potrafiły wykorzystać przewagę, jaką daje technologia, będą w stanie lepiej odpowiadać na wyzwania gospodarki przyszłości. Szczególnie obszary odpowiadające za kapitał ludzki dzięki automatyzacji będą miały możliwość skoncentrować się na rozwoju unikatowych umiejętności pracowników i odpowiedzieć na wyzwania związane z szybko zmieniającym się otoczeniem, uwarunkowaniami i potrzebami rynku pracy – mówi.

– Polskie uczelnie co roku opuszcza ponad 100 tys. absolwentów kierunków naukowo-technicznych. Przyszłość nie należy już do kapitału materialnego, takiego jak surowce naturalne, ale do kapitału ludzkiego i niematerialnego. Wiedza i kreatywność, które prowadzą do innowacji, będą największymi atutami w budowaniu przyszłości i silnych gospodarek. USA i Chiny już uciekają reszcie świata w tym zakresie. Rozwój i wdrażanie nowych rozwiązań, które ułatwią naszą codzienność i uproszczą wiele zajmujących cenny czas, powtarzalnych czynności, będą miały kluczowe znaczenie w tym wyścigu. Innym istotnym czynnikiem jest zapewnienie możliwości rozwoju dla innowacyjnych firm, i to jest wzywanie, z którym muszą się jak najszybciej zmierzyć rządzący. Bez tego eksperci, kształceni na naszych uczelniach, będą tworzyć i wprowadzać innowacje na konto zagranicznych firm – podsumowuje Paweł Filutowski.

Henryk Mucha, prezes spółki PGNiG Obrót Detaliczny

Europejski Zielony Ład wyznacza horyzonty i kierunki w zakresie podejścia do polityki energetycznej i bezpieczeństwa energetycznego, tworząc swoisty „zielony model postępowania". To ogromne wyzwanie dla nas wszystkich, a szczególnie dla firm, takich jak PGNiG Obrót Detaliczny – spółki, która zapewnia paliwo gazowe dla 7 mln klientów w Polsce. Jednym z kluczowych katalizatorów przemiany węglowej w zieloną gospodarkę jest właśnie gaz ziemny, uznany przez Komisję Europejską za paliwo przejściowe w okresie transformacji energetycznej, której finał to neutralność klimatyczna w 2050 r. Z tego powodu gaz – niezależnie, czy ten z sieci, czy w formie skroplonej (LNG) lub sprężonej (CNG) – będzie prawdopodobnie stosowany w Unii Europejskiej jeszcze przez co najmniej 30 lat. Gaz ziemny to oczywiście paliwo kopalne, jednak najmniej uciążliwe dla środowiska ze wszystkich surowców wydobywczych. Inaczej niż w przypadku węgla nowoczesne gazowe kotły kondensacyjne praktycznie nie emitują pyłów (PM 10, PM 2,5). Ponadto, spalanie gazu w miejsce węgla gwarantuje około 100-krotnie niższą emisję tlenku węgla. Przyczynia się również do istotnie niższej emisji tlenków siarki. Paradoksalnie z efektem smogu mamy do czynienia, w znacznej mierze, nie tylko na największych i mocno uprzemysłowionych terenach, ale także w małych miejscowościach. Przeważa tam zabudowa domów jednorodzinnych, które ogrzewane są niskiej jakości paliwami. Do trwałej i skutecznej walki ze smogiem konieczna jest likwidacja urządzeń pozwalających takie paliwa wykorzystywać. Najprostszą i najtańszą opcją jest właśnie przejście na gaz ziemny i zainstalowanie nowoczesnego kotła gazowego. Ważna jest również kwestia ekologicznego napędzania transportu, który ma spory udział w krajowych emisjach. Prawodawstwo UE przewiduje dużą rolę paliw gazowych CNG/LNG w zmniejszaniu emisji pochodzących z transportu publicznego. Od kilku lat autobusy gazowe są chętnie wybierane przez polskie samorządy – w 2020 r. co czwarty nowy autobus sprzedawany w naszym kraju zasilany był gazem CNG lub LNG. Rosnąca liczba tych pojazdów powoduje trwały wzrost sprzedaży tego paliwa przez PGNiG Obrót Detaliczny, średnio o ok. 30 proc. rocznie. Należy mieć świadomość, że Polska jest na innym etapie rozwoju energetyki niż większość krajów europejskich, więc powinna prowadzić transformację, idąc własną drogą, i wykorzystywać w tym celu gaz ziemny, który może przyspieszyć ten proces. Na horyzoncie są także inne paliwa. Warto mieć to na uwadze, chcąc zrealizować cel, jakim jest neutralność klimatyczna.