Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada duże zmiany na rynku szkoleń dla nauczycieli. Będą mogły je prowadzić jedynie akredytowane ośrodki doskonalenia. Obecnie w skali kraju akredytację posiada 79 placówek doskonalenia nauczycieli na 430, w tym 52 placówki publiczne.
Niski poziom szkoleń
Jak argumentuje MEN, poziom szkoleń pozostawia wiele do życzenia.
– Wydaje się, że teraz nauczyciela może szkolić każdy. Jesteśmy jednym z nielicznych krajów na świecie, które pozwoliły na to, by nad doskonaleniem nauczycieli nie panowało państwo – podkreśla Anna Zalewska, minister edukacji. I dodaje, że selekcja będzie ostra, by nauczycieli uczyli najwybitniejsi. Wzmocniona ma być też rola nadzoru kuratora nad szkoleniami.
Zdania na temat zapowiadanych zmian są podzielone.
Ograniczenie rynku
– To niepotrzebne ograniczanie rynku. Z pewnością nie wszystkie ośrodki otrzymają akredytację, więc dostęp do szkoleń nauczycieli zostanie ograniczony. Problemem może być dojazd do większych miast. To kosztuje, co przy obecnym poziomie płac w oświacie jest barierą – mówi Franciszek Dyląg, dyrektor Niepublicznego Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli „Wena" w Gorlicach. I dodaje, że rynek doskonalenia się sam się reguluje. Ośrodki, które prowadzą szkolenia na niskim poziomie, nie mają klientów.
– Już jesienią poddaliśmy się ewaluacji, a ocena bardzo dobra upoważniła nas do ubiegania się o akredytację. Plan związany z doskonaleniem zawodowym jest bardzo potrzebny. I dobrze, że to jeden z priorytetów MEN – mówi Jarosław Matuszewski, rzecznik prasowy Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych, które powołały ośrodek doskonalenia nauczycieli ORKE.
Za ograniczeniem dostępu do rynku szkoleń opowiadają się nauczyciele.
– Rynek szkoleń należy uporządkować, bo jakość niektórych rzeczywiście pozostawia wiele do życzenia. Przyda się sito, które odsieje słabsze ośrodki – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.