Braun traktuje postawienie mu zarzutów jako kolejną okazję do rozwinięcia pawiego, ultraprawicowego ogona. – Państwa się szantażuje tym, że to są fakty powszechnie znane i niekwestionowane. Otóż ja je kwestionuję. Kwestionuję je tylko i aż w tym newralgicznym – jak się okazuje – punkcie, jakim są owe mityczne komory gazowe w Auschwitz – mówił we wtorek przed oddziałem IPN w Krakowie. Towarzyszyła mu wierna publiczność, w tym startujący na prezydenta Krakowa Michał Klimek, który uznał, że działania Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, to „próba odebrania wolności wypowiedzi, próba zamknięcia nam ust”.