KSeF wchodzi w kolejną fazę – tym razem z datą 1 kwietnia i ambicją objęcia kolejnych 1,4 mln firm. I znów słychać tę samą opowieść: że to dla dobra gospodarki, że uszczelni system, że zwiększy transparentność. Innymi słowy – że przedsiębiorcy powinni się cieszyć, bo państwo będzie wiedziało o nich jeszcze więcej i jeszcze szybciej. Państwo bardzo precyzyjnie wie, ile chce zyskać – 1,6 mld zł, ale już znacznie mniej chętnie mówi, ile to wszystko będzie kosztować.

Czytaj więcej:

Krajowy System e-Faktur (KSeF) KSeF na pełnych obrotach już od środy. Ministerstwo Finansów: jesteśmy gotowi

Pro

KSeF nie zdobył serc przedsiębiorców 

Tymczasem w mechanizmie KSeF pojawiają się zgrzyty. Już wiadomo, że sporo firm ma problemy z wdrożeniem i obsługą systemu. I jeśli do tej pory tylko 22 proc. firm zdecydowało się korzystać z KSeF dobrowolnie, np. wystawiając na próbę jedną fakturę, to chyba trudno mówić o sukcesie. To raczej dość czytelny sygnał, że biznes nie widzi w tym narzędziu realnej wartości. Być może dlatego, że KSeF nie rozwiązuje żadnego z problemów, które faktycznie spędzają przedsiębiorcom sen z powiek. Nic się nie dzieje np. w kwestii obniżenia obciążeń fiskalnych, likwidacji zatorów płatniczych, upraszczania systemu podatkowego czy skracania czasu oczekiwania na decyzje urzędowe i wyroki sądowe. Przedsiębiorcy nadal więc mogą tylko marzyć o stabilizacji prawa.

KSeF w rozwiązaniu żadnego z tych problemów nie pomoże. Za to doskonale wpisuje się w inną logikę – fiskalną. KSeF nie jest narzędziem do prowadzenia biznesu. Jest narzędziem do jego obserwowania. Narzędzie do doskonalszej spowiedzi przed fiskusem, a nie realne wsparcie w prowadzeniu biznesu.

Oczywiście słyszymy zapewnienia, że system będzie działał w tle, że uczciwi podatnicy nie mają się czego obawiać, a algorytmy będą szukać patologii. Problem w tym, że z perspektywy przedsiębiorcy brzmi to raczej jak zapowiedź stałej obecności państwa w jego działalności – niezależnie od tego, czy coś jest nie tak, czy wręcz przeciwnie.

Czytaj więcej:

Krajowy System e-Faktur (KSeF) Od dzisiaj KSeF obowiązkowy dla większości firm, ale nie wszyscy są gotowi

Pro

Statystycznie gospodarka silna, ale co z tego wynika dla przedsiębiorców?

I wszystko to dzieje się w kraju, w którym władza lubi podkreślać, że jesteśmy już 20. gospodarką świata. Brzmi dumnie – szkoda tylko, że dla wielu przedsiębiorców ta rosnąca potęga pozostaje kategorią raczej statystyczną niż realnym doświadczeniem. Bo trudno ją odczuć w codziennym prowadzeniu firmy, gdy zamiast ułatwień pojawiają się kolejne obowiązki, a zamiast przewidywalności – kolejne znaki zapytania. Swego czasu głośno było o deregulacji. I co już koniec? Wszystko zderegulowano i jest świetnie, miło i przyjemnie? Aż dziw, że nie powstał milion nowych dobrze prosperujących firm, a budżet państwa nie puchnie od nowych dochodów z podatków. Mamy za to rosnący deficyt.

Czytaj więcej:

Krajowy System e-Faktur (KSeF) Ministerstwo Finansów przejęło się krytyką i poprawiło KSeF. Zmiany już od 1 kwietnia

Pro

Czy KSeF to potrzeba czy konieczność?

Na tym tle KSeF wygląda jak rozwiązanie problemu, który z perspektywy państwa jest kluczowy, ale z perspektywy biznesu – co najwyżej drugorzędny.

Ostatecznie pozostaje pytanie: czy KSeF stanie się powszechny dlatego, że przedsiębiorcy uznają go za użyteczny, czy dopiero wtedy, gdy za nieużywanie zaczną grozić realne sankcje? Odpowiedź wydaje się aż nazbyt oczywista.