Nieprawomocny wyrok na szefów CBA był wielkim szokiem i dla polityków, i dla opinii publicznej. Sąd rejonowy w trzyosobowym składzie pod kierunkiem Wojciecha Łączewskiego nie widział innej możliwości, jak skazanie ich na trzy lata więzienia bez zawieszenia. Uznał, że wysocy urzędnicy państwowi są szczególnie zobowiązani do dbania o praworządność – a stworzenie od zera sprawy operacyjnej i fabrykowanie fałszywek na politycznych przeciwników domaga się surowej kary. Trudno nie przyznać temu racji.

Czytaj więcej

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik skazani na dwa lata pozbawienia wolności

Szok był jeszcze większy, gdy nieprawomocnie skazanych na początku kadencji postanowił ułaskawić prezydent Duda. Wszystko podporządkowano politycznemu celowi, jakim było umożliwienie Kamińskiemu i Wąsikowi objęcia stanowisk związanych z dostępem do tajemnic państwowych – karalność przekreśliłaby tę szansę.

Czy Kamiński i Wąsik stracą mandaty poselskie?

Sędziowie za ten wyrok zapłacili cenę osobistą. Wojciech Łączewski zdjął sędziowską togę, a sędziowie Łukasz Mrozek i Małgorzata Drewin, którzy już wiele lat mogliby orzekać w wyższych instancjach, bo mają po temu wiedzę i kwalifikacje – nadal tkwią w rejonach. Sędziego Mrozka minister Ziobro odwołał nawet ze stażu w trybunale w Strasburgu. Środowe orzeczenie to także akt sprawiedliwości dziejowej wobec nich.

Mariusz Kamiński już zapowiedział, że tego wyroku nie uznaje i się mu nie podda

Wyrok skazujący to potwierdzenie, że rządom PiS towarzyszyło wsparcie służb specjalnych obliczone na polityczny efekt. Skutkiem orzeczenia jest utrata mandatów poselskich dwóch parlamentarzystów i prestiżowa porażka PiS. Pewnie wkrótce marszałek Sejmu ten fakt stwierdzi. I zapewne wróci sprawa ułaskawienia skazanych.

Prezydent Andrzej Duda ułaskawi ich po raz drugi?

Według prezydenckiej minister Małgorzaty Paprockiej ciągle w mocy jest decyzja Andrzeja Dudy z 2015 roku. Czy na pewno? Są prawnicy, którzy uważają, że ta decyzja już nikogo nie wiąże i prezydent może teraz ewentualnie ułaskawić ich po raz drugi – tym samym przyznając się do błędu przy pierwszym ułaskawieniu. Jednak o tym, czy jest ono wiążące, zdecyduje sąd w postępowaniu wykonawczym, w którym albo uzna się nią związany, albo też wezwie skazanych do odbycia kar. Mariusz Kamiński już zapowiedział, że tego wyroku nie uznaje i się mu nie podda. Zapewne będzie jeszcze kasacja do Sądu Najwyższego i wszyscy będą się przyglądać, którzy sędziowie ją osądzą.

I nie wiem, co w tej historii jest smutniejsze: że mamy sytuację, w której ktoś wyroków nie uznaje, czy to, że naruszenia prawa w aferze gruntowej były aż tak wielkie, że sąd skazał za to na kary więzienia.

Czytaj więcej

Duda: Kamiński i Wąsik będą pierwszymi więźniami politycznymi po 1989 r.