Reklama

Andrzej Radzisław o składkach ZUS przy zamianie dzieła na etat

Andrzej Radzisław, radca prawny, współpracuje z kancelarią LexConsulting.pl

Publikacja: 03.02.2017 07:43

Andrzej Radzisław o składkach ZUS przy zamianie dzieła na etat

Foto: tv.rp.pl

Rz: Kiedy pracownik może uniknąć zwrotu swojej części składek nałożonych na dzieło?

Andrzej Radzisław: Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu wykonawca dzieła nie może praktycznie uniknąć zwrotu. Wcześniej inne sądy uznawały jednak, że to możliwe, jeśli ubezpieczony udowodni, że nie jest już wzbogacony.

Zatrudnionemu na umowie o dzieło nie będzie trudno udowodnić, że wydawał swoje wynagrodzenie na bieżąco.

Wręcz odwrotnie. Zgodnie z przepisami o bezpodstawnym wzbogaceniu powstaje ono dopiero w momencie, gdy przedsiębiorca zapłaci zaległe składki. Może to nastąpić nawet pięć lat od zakończenia takiej umowy o dzieło. Albo jeszcze później, jeśli przedsiębiorca odwołał się do sądu od decyzji ZUS nakładającej obowiązek zapłaty składek. W tej sytuacji dla rozliczenia tych zaległości z zatrudnionym przed laty na umowie o dzieło znaczenie ma okres pomiędzy zapłatą składek przez firmę a wezwaniem go do zwrotu części tej kwoty. Bezpodstawne wzbogacenie pracownika nie powstaje bowiem w trakcie zatrudnienia, ale dopiero wtedy, gdy firma ureguluje zaległości. Dopiero po tej dacie może on dowodzić, że nie jest już wzbogacony, bo wydał pieniądze na utrzymanie. Jeśli więc przedsiębiorca zażąda tego zwrotu po dwóch tygodniach od zapłaty, to zobowiązanemu trudno będzie udowodnić, że w tak krótkim czasie wydał na swoje utrzymanie 70 tys. zł, tak jak było w przypadku z Poznania.

Są głosy, że zaległe składki powinny obciążać wyłącznie firmę, która nie zapłaciła ich przed laty. Bez możliwości żądania zwrotu części od zatrudnionego.

Reklama
Reklama

Obecnie z art. 16 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych wynika zasada współfinansowania składek przez przedsiębiorcę i zatrudnionego. Składkę emerytalną płacą po połowie. Z rentowej 1,5 proc. jest po stronie zatrudnionego, a 6,5 proc. po stronie firmy. Składkę na ubezpieczenie chorobowe finansuje sam zatrudniony, a wypadkową wyłącznie pracodawca. Jakiekolwiek zmiany w tym zakresie wymagałyby nowelizacji przepisów.  

—rozmawiał Mateusz Rzemek

Opinie Prawne
Marek Kolasiński, Krzysztof Koźmiński: Czy powrót do przeszłości ma sens
Opinie Prawne
Sebastian Koćwin: Głos o sytuacji Funduszu Pracy
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: „Chów wsobny” sędziów nie okazał się dobrym rozwiązaniem
Opinie Prawne
Michał Romanowski: Sędzia musi mieć własny rozum, odseparowany od rozumu polityków
Opinie Prawne
Szymaniak: A ile dywizji ma prokuratura, czyli o powodach obrony Ewy Wrzosek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama