W związku z dostosowywaniem polskiej procedury karnej do wymogów prawa UE od 1 maja 2004 r. do kodeksu postępowania karnego wprowadzony został m.in. art. 607f, który osobom sprowadzanym do Polski w związku z wykonaniem europejskiego nakazu aresztowania (dalej ENA) miał zagwarantować, że okres faktycznego pozbawienia wolności poza granicami naszego kraju w ramach procedury realizacji ENA zostanie im zaliczony na poczet orzeczonej wobec nich kary. W związku ze wskazaną regulacją pojawiła się jednak potrzeba rozstrzygnięcia, czy dozór elektroniczny stosowany w państwie wydania jest pozbawieniem, czy też tylko ograniczeniem wolności, a w związku z tym, czy okres jego stosowania w państwie wydania można zaliczyć na poczet orzeczonej kary.

W polskim systemie prawa, zgodnie z ustawą z 7 września 2007 r. o wykonywaniu kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym w systemie dozoru elektronicznego, dozór elektroniczny może być stosowany tylko wobec osób skazanych na karę pozbawienia wolności, jako jeden z wariantów odbywania takiej kary. Ustawodawca, mimo licznych głosów doktryny, nie zdecydował się na to, aby ta forma mogła być stosowana także wobec osób poddanych dozorowi policji. Bez wątpienia zatem okres, w którym skazany odbywa karę w systemie dozoru elektronicznego, w Polce uznać należy za okres faktycznego pozbawienia wolności. Okazuje się jednak, że przynajmniej dla części judykatury sytuacja nie jest wystarczająco klarowna, gdy skazany dozór elektroniczny odbywa poza granicami naszego kraju. Polskie sądy zamiast stosowany wobec skazanego za granicą dozór elektroniczny interpretować zgodnie z przepisami prawa polskiego – co w świetle ustawy z 7 września 2007 r. niewątpliwie ujednoliciłoby linię orzeczniczą, a skazanym zagwarantowałoby pewność prawa – starają się rozstrzygnąć, czy zgodnie z prawem państwa wydającego dozór elektroniczny stosowany był tam wobec skazanego jako forma aresztu, czy też bardziej restrykcyjna forma dozoru policyjnego. W efekcie tak nieprecyzyjnej nowelizacji kodeksu postępowania karnego dochodzi do niejednolitej praktyki orzeczniczej, w której jedynie w stosunku do części skazanych poddanych dozorowi elektronicznemu poza granicami kraju okres ten zaliczany jest na poczet orzeczonej wobec nich kary. Sytuacja osób sprowadzanych do Polski na podstawie ENA, mimo poddania ich w rzeczywistości podobnym restrykcjom, jest więc w niedopuszczalny sposób  różnicowana. Okres dozoru elektronicznego stosowanego w państwie wydania jest bowiem wobec części skazanych zaliczany na poczet orzeczonej wobec nich kary pozbawienia wolności, wobec części zaś traktowany jedynie jako forma dozoru policyjnego. W efekcie, mimo znacznych restrykcji, jakim w ramach dozoru elektronicznego, mogącego trwać nawet rok, poddawani byli skazani poza granicami kraju, okres ten w wielu przypadkach w żaden sposób nie wpływa na wymiar kary, co w konsekwencji powoduje, że po powrocie do kraju w dalszym ciągu do wykonania pozostaje cała orzeczona wobec nich kara.

W kontekście powyżej zarysowanego problemu wydaje się, że na szczególną uwagę zasługiwać powinien art. 607s § 4 i 5 k.p.k. Powołany przepis co prawda dotyczy sytuacji, w której to państwo obce zwraca się do Polski o wydanie obywatela polskiego, wobec którego w państwie wydania ENA orzeczona już została jakaś kara lub środek karny, niemniej jednak wskazana regulacja winna znaleźć zastosowanie także w odniesieniu do skazanych, którzy karę odbywają w Polsce, ale z racji stosowania wobec nich ENA poddani zostali także innym restrykcjom na terenie państwa wydającego. Wskazana regulacja wprost przewiduje, że wykonywanie kary odbywa się według przepisów prawa polskiego, a co za tym idzie – w przypadku orzeczenia kary lub środka karnego, który w jakimś zakresie nie jest zgodny z przepisami prawa polskiego, istnieje konieczność dostosowania go do tego prawa.

Skoro zatem dozór elektroniczny w Polsce może być stosowany tylko jako forma wykonywania orzeczonej kary pozbawienia wolności, nie ma podstaw do tego, aby z racji faktu, iż wykonywany był nie w kraju, lecz za granicą, mógł być kwalifikowany w sposób odmienny. Mimo że warunki stosowania dozoru elektronicznego w poszczególnych państwach mogą nieznacznie się od siebie różnić, regulacja art. 607f k.p.k. wprowadzona została właśnie po to, aby owe niewielkie różnice nie wpływały na sytuację poszczególnych skazanych.

Ze względu na fakt, że mamy do czynienia z poważnym problemem interpretacyjnym, na którego rozwiązanie pilnie czeka wielu skazanych, można zadać tylko jedno pytanie: czy wcześniej sądy wypracują w tym zakresie jednolitą linię orzeczniczą, czy też polski parlament przetnie pojawiające się w tym zakresie wątpliwości kolejną nowelizacją?

Marek Małecki jest adwokatem

Maria Mystkowska jest aplikantem adwokackim