Sądzony w Szwecji Krzysztof O., prawnik, rzecznik praw ofiar przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji i doradca kilku ministrów, porównywany jest w Szwecji z Göranem Lindbergiem. Lindberg działał na rzecz pokrzywdzonych kobiet, dlatego obdarzono go przydomkiem Kapitan Sukienka. Stał się uosobieniem szwedzkiego Tartuffe'a. Za fasadą aktywisty krył się ktoś zupełnie inny.
Krzysztof O. stanął przed sądem w Södertörn oskarżony o stręczycielstwo. Nawet jeżeli kupno seksu jest w Polsce w odróżnieniu od Szwecji legalne, to stręczycielstwo jest tam zakazane – tłumaczył prokurator Lars Agren.
Wraz z Krzysztofem O. oskarżeni zostali jego partnerka i kierowca.
Oskarżony, który werbował kobiety w Polsce do prostytucji, miał je zaopatrywać w telefony komórkowe, udostępniać mieszkania, załatwiać ogłoszenia z ofertami seksu, ustalać ceny. Kobiety oddawały mu wszystkie zarobione pieniądze, by w końcu tygodnia otrzymać połowę z powrotem.
W procederze brało udział 15 kobiet. Przestępstwo odkryto, kiedy młoda kobieta w ubiegłym roku uciekła z willi położonej na osiedlu domów letnich na południe od Sztokholmu. Zatrzymała samochód, którego kierowca pomógł jej zawiadomić policję. Opowiedziała, że zwabiono ją do Szwecji obietnicą pracy sprzątaczki. Kiedy jednak policja zwróciła uwagę na jej zdjęcia w sieci, zmieniła wyjaśnienia, twierdząc, że zatrudniono ją jako osobę do towarzystwa. Policja rozpoczęła wówczas śledztwo w sprawie, namierzyła podejrzanych, założyła podsłuch. Z rozmów wynikało wyraźnie, w jaki sposób Krzysztof O. werbował kobiety, mówił o cenach i rodzajach usług, co według prokuratora stanowi niezbite dowody. Panie świadczyły usługi w willi w Huddinge i w mieszkaniu w Södertälje oraz w domach klientów. Trzy podejrzane osoby zatrzymano w ubiegłym roku.