Padające od czasu do czasu postulaty radykalnego uproszczenia podatków bywają na pierwszy rzut oka atrakcyjne. Bo przecież najlepiej by było zapłacić jakieś tam pogłówne, dziesięcinę czy może kościelne „świętopietrze" raz w roku. Niestety, od czasów średniowiecza, gdy takie daniny obowiązywały, życie gospodarcze się znacznie rozwinęło. Polityka społeczna sprawiła, że niektóre kategorie osób zostały zwolnione z obowiązku rozliczania VAT. Gdy jednak zaczynają prowadzić jakiś biznes, muszą ten podatek rozliczać. Stąd właśnie coraz to nowe i coraz bardziej skomplikowane ?przepisy dotyczące proporcjonalnego (albo nawet „preproporcjonalnego") rozliczania tego podatku, które opisujemy w artykule "Preproporcja, czyli jak jeszcze bardziej zagmatwać system VAT".