Podczas poniedziałkowego meczu Legia Warszawa zdobyła Puchar Polski, pokonując Lecha Poznań 1:o. Jednak to wydarzenia na trybunach budzą największe emocje. Spotkanie było dwukrotnie przerywane głównie a sprawą rac odpalanych i rzucanych przez kibiców obu drużyn. Straty są znaczne. Race uszkodziły m.in. barierki i krzesła.

Jak mówi Monika Borzdyńska, rzecznik prasowy PGE Stadion Narodowy, wstępny raport wskazuje, że straty przewyższają szacowane wcześniej 100 tys. zł.

Kto za to zapłaci? Zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych organizator imprezy, a tym jest Polski Związek Piłki Nożnej.

Rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski poinformował, że gdy tylko zostanie ustalona wielkość strat poniesionych przez stadion, PZPN je pokryje. Będzie się jednak domagać zwrotu tej kwoty od klubów, i to oprócz kar dyscyplinarnych. Zarówno Legia, jak i Lech dostały po 10,5 tys. biletów do dystrybucji wśród swoich kibiców i za te osoby klub odpowiada. Tym bardziej że kluby mogą dalej wyciągać konsekwencje wobec swoich kibiców.

Szczególne zasady odpowiedzialności za zachowanie kibiców podczas spotkań wyjazdowych określa Regulamin Dyscyplinarny Polskiego Związku Piłki Nożnej.

– Regulamin ten określa kary za naruszenie bezpieczeństwa i porządku na obiektach piłkarskich – mówi prawnik Mateusz Dróżdż. To na tej podstawie PZPN jako organizator może dochodzić od klubów zarówno kar dyscyplinarnych, jak też związanych z poniesionymi stratami finansowymi.

Ze staniowiskiem PZPN nie zgadzają się kluby. Uważają, że dochowały ustawowych obowiązków. Jak zapewniał Łukasz Borowicz, rzecznik prasowy KKS Lech Poznań, przy sprzedaży biletów na mecz kluby miały obowiązek zebrać dane kibiców, tj. imię i nazwisko oraz PESEL i przekazać PZPN, aby mogli być przed wejściem na stadion wylegitymowani.

– Ten obowiązek spełniliśmy, a na to, że niektórym osobom udało się przemycić na stadion race, nie mamy wpływu. To leży w gestii organizatora – mówił.

W czwartek Komisja Dyscyplinarna PZPN zdecydowała o nałożeniu na kluby kar pieniężnych. Lech ma zapłacić 250 tys., a Legia 100 tys. zł. Najcięższe reperkusje spadły na kibiców Lecha, którzy nie będą mogli uczestniczyć w tym sezonie w meczach Pucharu i Superpucharu Polski. Kluby zapowiadają odwołania.