Tym razem Krzysztof Jurgiel wraz z podwładnymi poprawiać będzie niesprawiedliwości świata tego za pomocą ustawy o „zapobieganiu nieuczciwym praktykom rynkowym stosowanym wobec dostawców produktów spożywczych i rolnych". Spieszy się, bo rząd właśnie posłał do Sejmu projekt nowego podatku obrotowego, który ma wejść w życie już latem. I istnieje obawa, że obciążeni daniną handlowcy przerzucą jej ciężar na klientów i dostawców.
By nie ucierpieli dostawcy żywności, Ministerstwo Rolnictwa przygotowało bat, a raczej pałkę, na jej odbiorców. I nie ukrywa, że szykuje ją z myślą o sieciach handlowych.
Pałką wystruganą przez ministra Jurgiela ma machać szef UOKiK. To on wymierzać będzie kary za nieprecyzyjnie opisane w ustawie „wykorzystywanie przewagi kontraktowej". Takim „wykorzystywaniem" może być np. nieuzasadnione zerwanie kontraktu lub grożenie jego zerwaniem. Pytanie, co to znaczy nieuzasadnione...
Pałka będzie ciężka: kara za naruszenie ustawy może sięgnąć aż 3 proc. rocznego obrotu firmy. To wystarczająco dużo, by pogruchotać kości niejednemu przedsiębiorcy. Dla utrudniających stosowanie nowego prawa, choćby działał nieświadomie (sic!), przewidziano coś w rodzaju chłosty w postaci kary do 50 tys. euro.
Jeśli tak ma wyglądać poprawianie niedoskonałości świata, to strach pomyśleć, co jeszcze zechce ulepszyć minister.