Reklama

Chłopaki nie płacą

To jeden z największych paradoksów. Polska znalazła się właśnie na mało zaszczytnym pierwszym miejscu w Unii Europejskiej pod względem nieterminowego realizowania faktur przez firmy.

Publikacja: 09.05.2016 20:38

Chłopaki nie płacą

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompala

Z grubsza połowa płacona jest z opóźnieniem, a w przypadku 12 proc. zobowiązań zaległości sięgają 120 dni. Jesteśmy na tym polu daleko za Grekami czy Portugalczykami. Czy dotyka nas właśnie jakaś klęska gospodarcza i firmy rozpaczliwie ratują się, jak mogą, opóźniając przelewy oraz nie płacąc partnerom i pracownikom? A skąd! Wzrost gospodarczy jest na przyzwoitym poziomie – PKB rośnie o blisko 4 proc. w skali roku. I na załamanie w najbliższym czasie się nie zanosi.

 Co się więc dzieje? Może na obraz sytuacji rzutują problemy górnictwa? Nie. Dotyczy to bowiem również innych firm, w tym zwłaszcza budowlanych, czy handlowych. Wyjaśnienie tej sytuacji jest jednak proste. Mówimy dużo o prężnym polskim kapitale, o jego sukcesach, wzroście gospodarczym. Słusznie się tym szczycimy. Jednak umyka nam czarna strona tego sukcesu. Zaskakująco dużo polskich firmy nie nauczyło się w ciągu minionego ćwierćwiecza zwykłej rzetelności.

 W branży budowlanej to już standard: gdy główny wykonawca ma kłopoty albo chce tylko utrzymać zyski, a wzrosły np. ceny materiałów, wyciska podwykonawców. Płaci im z opóźnieniem albo wcale. Bo co mu zrobią? Pójdą do sądu, walczyć latami, tracąc przy okazji swojego partnera biznesowego i bankrutując? Raczej zacisną zęby i potraktują w podobny sposób innych partnerów.

 Bardziej szlachetni i wspaniałomyślni tylko testują cierpliwość innych, dłużej obracając gotówką, uzyskując cenne odsetki i czekając, kiedy pokrzywdzeni się upomną. To bardzo demoralizujące. Utwierdza też stereotyp polskiego biznesmena-cwaniaka, który nie wiadomo skąd wziął pieniądze i kombinuje, ile się da. Z takim obrazem, jak się wydawało, rozstaliśmy się już lata temu.

Wicepremier Mateusz Morawiecki dużo mówi o podbijaniu zagranicznych rynków, przyspieszeniu wzrostu gospodarczego i wyrwaniu się z pułapki średniego dochodu. Jeśli ma to się udać, wiele polskich firm musi najpierw zmienić podejście do biznesu.

Reklama
Reklama
Opinie Ekonomiczne
UE może stać się ofiarą amerykańskiej dominacji energetycznej
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Davos, czyli tam i z powrotem
Opinie Ekonomiczne
Grzegorz Kozieja: Jak umowa UE-Mercosur wpłynie na interesy rolników
Opinie Ekonomiczne
Katarzyna Kucharczyk: Znikające taksówki. Quo vadis, gospodarko?
Opinie Ekonomiczne
Michał Duszczyk: Byliśmy potęgą, ale dziś ogrywają nas Niemcy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama