Z dokumentów, do których dotarli dziennikarze, wynika, że jeden z lekarzy zatrudnionych w placówce miał w 2024 roku wykazać łącznie 11 577 godzin pracy i wystawić faktury na blisko 1,8 mln zł. W niektórych miesiącach rozliczał ponad tysiąc godzin, choć kalendarzowo miesiąc liczy ich maksymalnie 744. Sprawę bada prokuratura.
Nowe władze szpitala zaczęły sprawdzać rozliczenia
Czytaj więcej
Chcę dziś wysłać jasny sygnał do wszystkich Polaków (...) Polską ochronę zdrowia tworzą ludzie, którzy są na co dzień zaangażowani, odpowiedzialni...
Sprawa zaczęła wychodzić na jaw po zmianach we władzach powiatu braniewskiego i szpitala. Po wyborach samorządowych w 2024 roku nowy zarząd oraz rada powiatu zaczęły analizować sytuację Powiatowego Centrum Medycznego w Braniewie. Jak relacjonują przedstawiciele starostwa, początkowo wątpliwości wzbudziła lakoniczna dokumentacja dotycząca funkcjonowania spółki, a kolejne kontrole ujawniały następne niejasności.
Przełom nastąpił na początku 2025 roku, gdy nowy zarząd placówki zaczął weryfikować rozliczenia części lekarzy. Wtedy, jak twierdzą obecne władze szpitala, ujawniono skalę nieprawidłowości związaną z pracą jednego z medyków.
Ponad tysiąc godzin miesięcznie i dyżury w kilku miejscach jednocześnie
Z ustaleń nowych władz szpitala wynika, że lekarz w niektórych miesiącach miał wykazywać ponad 1000 godzin pracy. W dokumentach pojawiały się także doby obejmujące 48, 62, a nawet 72 godziny pracy. Według przedstawicieli placówki medyk miał jednocześnie rozliczać dyżury w karetce, na oddziale chirurgii oraz w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.
Czytaj więcej
- Trzy średnie krajowe dla lekarza specjalisty to jest postulat, który pozwoliłby zachęcić lekarzy do przejścia z kontraktów, które nie są optymaln...
Nowe kierownictwo szpitala podkreśla, że taki model rozliczeń budzi poważne wątpliwości nie tylko finansowe, ale również dotyczące bezpieczeństwa pacjentów. Zabezpieczona dokumentacja ma wskazywać, że w całym 2024 roku lekarz wykazał 11 577 godzin pracy, mimo że cały rok liczył ich niespełna 8,8 tysiąca.
Blisko 1,8 mln zł w rok. Lekarz sam układał grafiki, potem odszedł z pracy
Według władz Powiatowego Centrum Medycznego z wystawionych przez lekarza faktur miała wynikać kwota 1 772 879,50 zł za sam 2024 rok. Jednocześnie obecne kierownictwo zastrzega, że ostateczna ocena tego, ile godzin zostało faktycznie przepracowanych i czy rozliczenia były zgodne z prawem, należy do organów ścigania i biegłych.
Władze szpitala wskazują również, że lekarz miał otrzymywać dodatkowe świadczenia, dla których – ich zdaniem – nie ma wystarczającego uzasadnienia w dokumentacji. Według ostrożnych wyliczeń przedstawionych przez nowe kierownictwo placówki, w ciągu trzech lat działalność i rozliczenia tego jednego lekarza mogły narazić szpital na stratę sięgającą 3,8 mln zł.
Jak wynika z informacji przekazywanych przez nowe władze placówki, lekarz pełnił jednocześnie funkcję dyrektora ds. lecznictwa i sam miał wpływ na układanie grafików dyżurowych. Gdy nowe kierownictwo zaczęło blokować podwójne dyżury i wprowadzać zmiany w organizacji pracy, medyk miał złożyć wypowiedzenie. Ostatnią fakturę wystawił w lipcu 2025 roku.
Czytaj więcej
- Zarobki lekarzy powinny być limitowane – przyznała dr Dorota Gałczyńska-Zych w Radiu ZET. Dyrektorka Szpitala Bielańskiego w Warszawie opowiedzia...
Jest zawiadomienie do prokuratury. Śledztwo trwa
Po ujawnieniu nieprawidłowości nowa rada nadzorcza i zgromadzenie wspólników szpitala złożyły zawiadomienie do prokuratury o możliwości działania na szkodę placówki. Prokuratura Rejonowa w Elblągu wszczęła śledztwo 2 marca 2026 roku. Postępowanie jest w toku, a na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów. Śledczy zapowiadają m.in. pozyskanie opinii z zakresu rachunkowości i księgowości.
Starostwo i nowe władze szpitala przekonują, że po wykryciu nieprawidłowości sytuacja finansowa placówki wyraźnie się poprawiła. Według ich deklaracji po uszczelnieniu systemu rozliczeń i zmianie zarządu szpital zakończył 2025 rok z zyskiem na poziomie około 2,5 mln zł, bez dodatkowego wsparcia finansowego z powiatu. W ocenie obecnych władz ma to pokazywać skalę wcześniejszych problemów z nadzorem nad wydatkami i organizacją pracy.