Do tragicznych wydarzeń doszło w marcu w szpitalu państwowym As-Salt, mieście leżącym na zachód od stolicy Jordanii, Ammanu. W placówce na oddziale covidowym skończył się tlen. Według ustaleń sądu, przez blisko godzinę personel nie zareagował na sytuację.

Zmarło 10 pacjentów chorych na COVID-19. Sąd uznał, że odpowiedzialność za tragedię ponoszą były już dyrektor szpitala oraz jego czterech wysokich rangą współpracowników. Oskarżeni zostali skazani na trzy lata pozbawienia wolności.

Czytaj więcej

Obowiązek szczepień na COVID-19. Przyszłe władze Niemiec mają projekt ustawy

Zdaniem polityków i aktywistów, incydent w szpitalu w As-Salt był dowodem rażących zaniedbań w państwowym systemie opieki zdrowotnej. Zdarzenie wywołało antyrządowe protesty w wielu miejscach w Jordanii. W kilka godzin po śmierci pacjentów do dymisji podał się minister zdrowia Nathir Obeidat, a premier oświadczył, że jego rząd bierze pełną odpowiedzialność za incydent.

Do placówki medycznej w As-Salt przyjechał też król Abdullah II, który na szpitalnym korytarzu skarcił przedstawicieli służby zdrowia. Wizyta monarchy miała rozładować napięcie w kraju, w którym w przeszłości niezadowolenie z władz wywoływało powszechne niepokoje społeczne.

Od marca w Jordanii wypowiedzienia otrzymało wielu pracowników państwowych szpitali - celem tej kampanii miało być ograniczenie złego zarządzania oraz domniemanej korupcji.