- Na początku lipca przedstawialiśmy analizy, z których wynika, że może czekać nas IV fala z kumulacją w listopadzie, która może osiągnąć poziom 16 tys. przypadków dziennie - mówił dr Rakowski, odnosząc się do modeli rozwoju epidemii opracowanych przez Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego.

Dr Rakowski dodał jednak, że "to były wstępne analizy, nie uwzględniające czynników" takich jak reinfekcje, osłabianie odporności u zaszczepionych i ozdrowieńców.

Ponadto - jak mówił - analiza przewidywała "bardziej optymistyczny scenariusz szczepień".

- Zakładaliśmy wyszczepienie na poziomie ok. 70 proc. populacji, do którego sporo nam jednak brakuje - stwierdził.

- Należy się spodziewać, że prognozy, które będziemy publikowali w najbliższych dniach, będą bardziej pesymistyczne - zaznaczył.

- W tej chwili szacujemy, że osób całkowicie podatnych na koronawirusa jest ok. 8-9 mln w Polsce. To osoby niezaszczepione, które nie przeszły zakażenia - tłumaczył.

Jak dodał, biorąc pod uwagę statystyki śmiertelności wynika z tego, że przed osiągnięciem odporności zbiorowej w Polsce w związku z COVID-19 może umrzeć jeszcze 30-40 tysięcy osób.