– Odwołanych zostanie tylu konsultantów, ile trzeba, by sprawnie realizować reformy – stwierdziła Ewa Kopacz w wywiadzie dla RMF FM.
Wcześniej wiceminister zdrowia Andrzej Włodarczyk mówił o 15 konsultantach, którzy mogą stracić stanowiska.
że kilku z nich już pisma z odwołaniem dostało. Inni spodziewają się ich w najbliższych dniach.
Dlaczego przestają doradzać resortowi? – Pan też by się denerwował, gdyby ktoś panu dobierał współpracowników i męczyłby się pan z tymi, którzy są dla pana nieprzydatni, mimo że wszyscy dookoła ich chwalą – mówiła Kopacz w radiu.
Sami konsultanci wiedzą tylko, że "nie wywiązywali się z nałożonych na nich obowiązków". – Napisałem list do ministra z prośbą o wyjaśnienie, z jakich konkretnie obowiązków się nie wywiązałem – mówił "Rz" prof. Andrzej Zieliński, krajowy konsultant ds. epidemiologii.
W środowisku medycznym wrze. Padają zarzuty, że resort odwołał konsultantów niewygodnych, którzy wytykali urzędnikom błędy lub domagali się zmian w podlegających im dziedzinach medycyny.
Z reguły konsultant będący merytorycznym doradcą ministra zdrowia ma duży autorytet wśród lekarzy specjalności, którą reprezentuje. Jest powoływany na pięcioletnią kadencję przez ministra, ale w jego wybór zaangażowane są też towarzystwa naukowe i samorząd medyczny.
Szefowa resortu kilkakrotnie podkreślała, że za ocenę pracy konsultantów odpowiada wiceminister Włodarczyk.
– Konsultanci występują jako doradcy, do których minister powinien mieć pełne zaufanie. W oczach pana ministra Włodarczyka to zaufanie odrobinę stopniało i taka jest kolej rzeczy – tłumaczyła Kopacz.
Przeczytaj także artykuły: