Kurczą się metraże domów kupowanych przez Polaków. Budynki sprzedane w 2012 r. miały średnio 152 mkw. To o 8 mkw. mniej niż rok temu – wynika z badań sieciowej agencji nieruchomości Metrohouse & Partnerzy. Najwięcej pośrednicy sprzedają domów do 150 mkw. Budynki ponad 200-metrowe stanowią z kolei 29 proc. wszystkich transakcji.
Chętnie segment, bo tańszy
– Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest niechęć do zaciągania wysokich zobowiązań kredytowych, problemy z finansowaniem zakupu kredytem, a także większe zainteresowanie niewielkimi segmentami, podczas gdy do niedawna domy wolno stojące cieszyły się największym zainteresowaniem – mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse. – Nie bez znaczenia są też koszty utrzymania domu. Przy dużych powierzchniach i braku nowoczesnych systemów grzewczych opłaty za ogrzewanie mogą być znaczącym obciążeniem dla rodzinnych budżetów – dodaje ekspert.
Z danych Metrohouse wynika również, że najczęściej kupowane są domy w cenie do 500 tys. zł, które stanowią 66 proc. wszystkich transakcji sprzedanych domów w 2012 r. Z kolei tylko nieliczni mogą pozwolić sobie na zakup domu wartego ponad milion złotych.
– Większe czy położone bliżej centrum miast domy znajdują nabywców wśród osób zamożniejszych, które dysponują własnymi oszczędnościami na zakup lub zarobkami znacznie powyżej średniej – mówi Aleksandra Łukasiewicz, doradca zarządu firmy Expander.
Używany, ale nowy
Nabywcy, którzy szukają dla siebie domów, najchętniej wybierają budynki wzniesione po 2000 roku.
– Oczywiście nie brakuje transakcji sprzedaży domów o wiele starszych, nawet przedwojennych. Mimo to klienci wolą budynki z ostatniej dekady, które mają nowoczesne rozwiązania architektoniczne, aranżacyjne i najczęściej są tańsze w utrzymaniu niż domy budowane np. w latach 70. – mówi Marcin Jańczuk.
Najczęściej poszukiwane są budynki w dobrym stanie technicznym lub do niewielkiego remontu. Budynki do generalnego remontu, nawet mimo atrakcyjnej ceny, nie cieszą się dużym zainteresowaniem z obawy przed koniecznością wyłożenia dużej kwoty.
Klient się nie spieszy
Choć wiosną rynek domów cieszy się zwykle o wiele większym zainteresowaniem, pośrednicy nie przewidują przyspieszenia tempa sprzedaży.
– W minionym roku obserwowaliśmy znaczne wydłużenie czasu oczekiwania na nabywcę. Teraz jest to 225 dni, czyli o półtora miesiąca dłużej niż przed rokiem. Jednocześnie aż 22 proc. sprzedających musiało czekać na nabywcę dłużej niż rok. Rekordzista sprzedał dom po czterech latach – mówi Marcin Jańczuk.
W przyszłym roku czas sprzedaży może się jeszcze nawet wydłużyć, jeśli w życie wejdą obostrzenia związane z Rekomendacją S, zgodnie z którymi, ubiegając się o kredyt, trzeba się będzie wykazać wkładem własnym.
– Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Komisję Nadzoru Finansowego 25 proc. kredytów miało wkład własny niższy niż 10 proc., a kredyty te stanowiły prawie 45 proc. łącznej wartości udzielonych. W przypadku kredytów na zakup mieszkania czy domu te liczby byłyby jeszcze wyższe, ponieważ w łącznej ilości udzielonych kredytów te na remont czy budowę domu zaniżają odsetek osób, które kupiły nieruchomość z niewielkim, czy w ogóle bez wkładu własnego. W efekcie liczba osób zaciągających kredyt może się jeszcze zmniejszyć, tym samym jeszcze mniej klientów będzie mogło pozwolić sobie na zakup domu – prognozuje Aleksandra Łukasiewicz.
Przeciętny kupujący szuka cztero- lub pięciopokojowego domu. Chce wydać mniej niż rok temu.
Przeciętny kupujący szuka cztero- lub pięciopokojowego domu. Chce wydać mniej niż rok temu.
- Tak wynika z badań serwisu Domiporta.pl. Oczekiwania poszukujących domów zmieniają się jednak w czasie. Chętni na taką nieruchomość w Katowicach jeszcze w czerwcu 2012 roku najczęściej deklarowali, że mogą wydać do 600 tys. zł. Natomiast w styczniu 2013 roku co piąty z ankietowanych uznał, że za dom może zapłacić najwyżej 400 tys. zł.
- Najniższych cen oczekują nabywcy z Katowic i Łodzi. W pierwszym z miast w jednej czwartej przypadków cena powinna być niższa niż 300 tys. zł. W Łodzi wyniki są podobne.
- W Krakowie kwoty 400 i 500 tys. zł są podawane jako maksymalna cena domu przez 19 proc. badanych (w przypadku obu sum), a w Poznaniu jest to odpowiednio 23 i 22 proc.
- Znacznie droższe domy poszukiwane są w Trójmieście i Wrocławiu. Tam klienci są skłonni wydać nawet 600–700 tys. zł na dom.
- W Warszawie jeden na pięciu nabywców gotów jest zapłacić za dom co najmniej milion złotych, choć odsetek takich klientów jest niższy niż w czerwcu 2012 roku.
- Poszukujący domów w stolicy jako minimalną powierzchnię nieruchomości podają najczęściej podobny metraż co klienci z innych miast (a więc około 100–120 mkw.). Jednak w przypadku maksymalnej wielkości domów widać regionalne różnice. Podczas gdy we Wrocławiu około jednej trzeciej badanych uważa, że 200 mkw. powierzchni im wystarczy, co piąty warszawiak wybiera opcję do 250 mkw.
- Zupełnie inaczej jest w Krakowie. Tam prawie 20 proc. klientów określa maksymalną powierzchnię domu na 150 mkw. Warto dodać, że jeszcze w czerwcu 2012 roku czterech na dziesięciu przeglądało oferty sprzedaży domów o powierzchni do 300 mkw. W grudniu ubiegłego roku takich osób było już tylko niespełna 8 proc.
- W Poznaniu jedna czwarta szukających domu zadowoliłaby się 150 mkw.
- Badani najczęściej podają, że dom powinien mieć co najmniej cztery pokoje. Takich nieruchomości szuka prawie połowa warszawiaków, dwie trzecie łodzian i prawie 45 proc. klientów z Katowic. Podobnie jest we Wrocławiu, Poznaniu i Krakowie. Jedynie w Trójmieście minimalna liczba pokoi to najczęściej pięć. Tak sądzi prawie czterech na dziesięciu szukających domu.
źródło: Domiporta.pl